<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Nota - DLA KONTRASTU.</title>
	<atom:link href="https://dlakontrastu.pl/category/polska-z-offu/nota/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dlakontrastu.pl</link>
	<description>Fundacja na rzecz kultury niezależnej</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jun 2025 09:11:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2022/10/cropped-DK_samo_czarny-32x32.png</url>
	<title>Nota - DLA KONTRASTU.</title>
	<link>https://dlakontrastu.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Podsumowanie roku: 2024  //  AKD</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2024-akd/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2024-akd/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jan 2025 18:49:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[eskaubei]]></category>
		<category><![CDATA[kosy]]></category>
		<category><![CDATA[tak brzmi miasto]]></category>
		<category><![CDATA[plots.]]></category>
		<category><![CDATA[olga anna markowska]]></category>
		<category><![CDATA[next fest]]></category>
		<category><![CDATA[przegląd piosenki aktorskiej]]></category>
		<category><![CDATA[noise river]]></category>
		<category><![CDATA[paralyzed till summer]]></category>
		<category><![CDATA[iksy]]></category>
		<category><![CDATA[dragon social club]]></category>
		<category><![CDATA[kanu kanu recordings]]></category>
		<category><![CDATA[great september]]></category>
		<category><![CDATA[karolina czarnecka]]></category>
		<category><![CDATA[wilson wilson]]></category>
		<category><![CDATA[himalaya collective]]></category>
		<category><![CDATA[polskamuzyka]]></category>
		<category><![CDATA[klub odnowa]]></category>
		<category><![CDATA[bez i nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[piosenka premiera]]></category>
		<category><![CDATA[marcin świetlicki]]></category>
		<category><![CDATA[włókno]]></category>
		<category><![CDATA[u know me records]]></category>
		<category><![CDATA[off]]></category>
		<category><![CDATA[bramat]]></category>
		<category><![CDATA[hage-o]]></category>
		<category><![CDATA[wrosound]]></category>
		<category><![CDATA[ladr ache]]></category>
		<category><![CDATA[promyki]]></category>
		<category><![CDATA[niebienie]]></category>
		<category><![CDATA[2024]]></category>
		<category><![CDATA[mir]]></category>
		<category><![CDATA[syndyba]]></category>
		<category><![CDATA[alpaka records]]></category>
		<category><![CDATA[the omnific]]></category>
		<category><![CDATA[peleton records]]></category>
		<category><![CDATA[brak oczu]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[miłosz pękala]]></category>
		<category><![CDATA[toń]]></category>
		<category><![CDATA[magda kuraś quintet]]></category>
		<category><![CDATA[sarp]]></category>
		<category><![CDATA[#wędrowcy~tułacze~zbiegi]]></category>
		<category><![CDATA[s.o.m.a.]]></category>
		<category><![CDATA[33 records]]></category>
		<category><![CDATA[filip żółtowski]]></category>
		<category><![CDATA[zima stulecia]]></category>
		<category><![CDATA[devoted art propaganda]]></category>
		<category><![CDATA[max bravura]]></category>
		<category><![CDATA[wolne bałuty]]></category>
		<category><![CDATA[mapa]]></category>
		<category><![CDATA[bartek mieżyński]]></category>
		<category><![CDATA[człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[bad ritual]]></category>
		<category><![CDATA[dworek białoprądnicki]]></category>
		<category><![CDATA[keik.o]]></category>
		<category><![CDATA[gnomm]]></category>
		<category><![CDATA[joanka]]></category>
		<category><![CDATA[OBRAZEK]]></category>
		<category><![CDATA[studio cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[oskar mir]]></category>
		<category><![CDATA[wroff]]></category>
		<category><![CDATA[lasy]]></category>
		<category><![CDATA[wuja hzg]]></category>
		<category><![CDATA[serum profanum]]></category>
		<category><![CDATA[sitartronic]]></category>
		<category><![CDATA[penthouse]]></category>
		<category><![CDATA[chrust]]></category>
		<category><![CDATA[soboń]]></category>
		<category><![CDATA[seayou]]></category>
		<category><![CDATA[ńoko]]></category>
		<category><![CDATA[wina wiatru]]></category>
		<category><![CDATA[małpa]]></category>
		<category><![CDATA[dagadana]]></category>
		<category><![CDATA[susk]]></category>
		<category><![CDATA[izdeb]]></category>
		<category><![CDATA[iwona skv]]></category>
		<category><![CDATA[mango fest]]></category>
		<category><![CDATA[rejs]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=2445</guid>

					<description><![CDATA[<p>Klęska urodzaju! Rok 2024 był dla mnie jednoznacznie rokiem koncertowym. Muzyka live wielokrotnie ratowała mnie w trudniejszych momentach, umilała te dobre, dawała oddech od obowiązków, ale i wiele jej wysłuchałem w ramach narzuconej samemu sobie obowiązkowości jako kurator Polski z Offu. Dziękuję za wszystkie zaproszenia, od organizatorów na showcase&#8217;y i od artystów na ich gigi, [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2024-akd/">Podsumowanie roku: 2024 <yy> // </yy> AKD</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Klęska urodzaju! Rok 2024 był dla mnie jednoznacznie rokiem koncertowym. Muzyka live wielokrotnie ratowała mnie w trudniejszych momentach, umilała te dobre, dawała oddech od obowiązków, ale i wiele jej wysłuchałem w ramach narzuconej samemu sobie obowiązkowości jako kurator Polski z Offu. Dziękuję za wszystkie zaproszenia, od organizatorów na showcase&#8217;y i od artystów na ich gigi, i dziękuję też sobie samemu, że nie scyniczałem, przeżarty branżowym przywilejem, i niezależnie od skwapliwego korzystania z zaproszeń, chadzałem na koncerty też i za biletami. Tym samym skończyłem rok z oszałamiającą statystyką &#8211; odwiedziłem łącznie 212 live actów, z czego 205 wykonawców polskich, w większości offowych. Różna to była rzecz jasna obecność, jak różne okoliczności &#8211; na jednych spędziłem jak zaczarowany dwie godziny, z innych wysłuchałem po kilka numerów; na niektóre kapele bardzo chcę wrócić, żeby dać sobie pełniej przeżyć ich muzyczne światy, o innych dotychczasowa wiedza na razie mi wystarczy. Wniosek ogólny: jest więcej niż dobrze! Fajna ta nasza muzyka, dużo się jej gra, chodzą na nią ludzie. Zawsze chciałoby się, żeby chodziło ich więcej, ale po to robiliśmy z Fundacją badanie Polska Koncertowa, po to są showcase&#8217;y, po to te wszystkie branżowe konferencje. Nawet jeśli rynek staje się w swoim rozwarstwieniu trudniejszy niż kiedyś, to też jeszcze nigdy branża w sektorze DIY, czyli offowym, nie była tak zorganizowana i nastawiona na rozwój.&nbsp;</p>



<p>Dla Polski z Offu ten rok był rokiem przejściowym, co zresztą przewidywaliśmy, wiedząc, z jakimi zawirowaniami wiążą się zwykle przemeblowania w samorządach, a te jeszcze odbywały się na bazie drugiego bałaganu po zmianie władz centralnych. Zgodnie z planem do maja prowadziliśmy nasz cykl koncertowy w OKO; piękne były to koncerty, ale póki co ostatnie pod tym szyldem &#8211; goleniowski festiwal musiał utrzymać cykl dwuletni, więc planujemy go dopiero na ten rok, wiele innych wydarzeń, nad jakimi pracowaliśmy, nie uzyskało finansowania. Czekamy na kolejne wyniki, żeby zaprosić was na nowe rzeczy od PzO w 2025! Stale realizowaliśmy naszą comiesięczną audycję w Radio Kapitał, relacjonowaliśmy w niej kolejne showcase&#8217;y, zapraszaliśmy fajnych gości, ale z kolei przy tej intensywnej obecności na koncertach mniej zdążyliśmy zrealizować odsłuchów niż zwykle, więc zalegamy z publikacjami playlist &#8211; tak to bywa z zajęciami po godzinach, choćby i najprzyjemniejszymi. Za to udało nam się uruchomić nową, wydawniczą odnogę inicjatywy &#8211; w ramach serii &#8222;Polska z Offu: MOMENTY&#8221; dajemy wam do odsłuchu koncertowe wykonania z wydarzeń naszych cykli i festiwali! Po otwierającym serię albumie &#8222;Zarzamora&#8221; pracujemy nad dwoma kolejnymi tytułami. Wielka frajda!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="BEATRIZ GIJÓN GIJÓN &amp; HUBERT KARMIŃSKI - &quot;BREATHING SPACE&quot; | live Polska z Offu" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/1_2nonAQUFE?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Działo się dużo i różnie. Tym razem nie składam więc podsumowania z osobnych topek albumów, singli, koncertów czy odkryć. Tym razem, standardowo wyłączając nasze fundacyjne wydania i koncerty PzO, po prostu polecę dobrą muzykę, która została ze mną po tym roku &#8211; posłuchajcie jej i wy!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Ciśnienie</strong> // koncert na NEXT Fest&nbsp;</p>



<p>Że Ciśnienie to zjawisko, wiemy od samego początku Polski z Offu i split albumu z nieodżałowanym Lodem 9 i orkiestrą Kopalni &#8222;Wujek&#8221; (2020), który wrył nas wszystkich w ziemię. Kolejne płyty Ciśnienia gruntowały w moich uszach pozycję kapeli-zjawiska, z czego najbliżej mi chyba do ostatniego, &#8222;Zwierzakom&#8221; (2023), gdzie długie dronujące improwizacje, transowe repetytywy i ciężki, industrialno-noisowy wpierdol zaprzęgnięty został do podkreślania &#8211; wbrew pozorom &#8211; zwiewnych jazzowych melodii. Ale do pełnego doświadczenia Ciśnienia brakowało mi przeżycia ich koncertu, i nareszcie w minionym roku przyniósł mi tę możliwość NEXT Fest. Płakałem! Mimo wczesnej pory, białych kawiarnianych ścian SARP-u i niełatwego ustawienia wobec publiczności &#8211; zdarzył się tam jakiś niewiarygodny rytuał. Muzyka, która wylewa się z tych ludzi, jest zupełnie niezależna od niczego, nawet od ich instrumentarium; co i rusz łapałem się na zadziwieniu, że kwartet topi nas w tych dźwiękach, które brzmią jakby samą esencję natury wydzierano przy nas z wnętrza ziemi, przy pomocy skromnego w sumie i dość klasycznego setupu. To było czyste skupienie, emocje z muzyki pozwalające skomunikować się z różnymi własnymi tematami z głębin, imponujący skill, zapierająca dech aranżacyjna pomysłowość i wykonawcza charyzma. Płakałem, bo nie dało się inaczej. Bartek Mieżyński, który też jest bardzo dobry w wydzieraniu rzeczy z wnętrza, nazywa ten kierunek art-noisem, i to świetna, trafiona nazwa. Chcę tego więcej. Potrzebuję.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Ciśnienie - Wszyscy zdechniemy (Bydlo) | live at Paul’s Boutique Record Store" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/aHr8FBevxSE?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Bad Ritual</strong> // koncert na WrOFF-ie // &#8222;Bad Ritual&#8221; (digital self-release)</p>



<p>Geez, jak bardzo brakowało mi takiego grania. Takiego, wiecie, amerykańskiego, które przenosi myślami na nigdy niewidziane zdewastowane przedmieścia miasteczek z głębokiego interioru Stanów, a zdobyty mimo trudów dalekiego shippingu egzemplarz fizycznego niezalowego wydania tej kapeli, co tak gra, pozwala uważać swoją płytotekę za wyjątkową. No i tak, po moich dawnych zagranicznych peregrynacjach muzycznych mam już wyjątkową płytotekę, ale ja nie o tym, bo od dawna chciało mi się jakichś nowych tytułów z podobnego porządku. A wrocławskie trio Bad Ritual gra tę americanę amerykańszczej od Amerykanów, z takim feelingiem, tak czadowo i pewnie, przy tym z taką lekkością w projektowaniu tych wyobrażonych przedmiejskich emocji, i wreszcie &#8211; z taką charyzmą przy nieoczywistym rozkładzie ról, bo wokalistą kapeli jest jej bębniarz, że nic, tylko się w tym grańsku zatopić. Klasa, styl, swag! I chociaż jest to muzyka raczej ciemna, raczej w nieprzyjemne zaglądająca zakamarki, to równocześnie daje tyle takiego feelgoodowego poczucia, że śmiało można ją puszczać jako miłe wzmocnienie słonecznego dnia z równym skutkiem, jak jako wyściółkę dla grobowych nastrojów. Koncert tej ekipy na WrOFF-ie zapisał się w mojej pamięci jako czas nie dającej się niczym popsuć, szczerej przyjemności. I tylko chciałbym jeszcze mieć w rękach fizyk ich debiutanckiego albumu, ale cóż &#8211; na to muszę jeszcze poczekać. Kto wie, może przynajmniej do momentu, aż nie znajdę finansowania, żeby wydać go nakładem Fundacji, bo ktoś wydać go przecież musi. Nie takie rzeczy robiło się dla wyjątkowości płytoteki!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="BAD RITUAL - JUPITER RANCH STUDIO LIVE SESSION &#039;23" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/NYRORVggXdA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Filip Żółtowski Quartet</strong> // koncert na Tak Brzmi Miasto // &#8222;Bibi&#8221; (CD/LP, Alpaka Records)</p>



<p>Dwukrotnie udało mi się w tym roku dostać na koncerty Kosmonautów, którzy po pierwszym singlu przebojem wzięli branżę, umiejętnie przekuwając doświadczenia post-jazzowych projektów jak USO9001 w rzecz nie dość, że przystępną, to generującą solidny popyt. I podobało mi się, nie będę kłamał, że nie &#8211; ale dopiero koncert Filipa Żółtowskiego na TBM-ie dał mi te ciary, jakich oczekiwałbym po projekcie wychodzącym od jazzu i docierającym, gdzie mu się żywnie spodoba. Woah, jaki to był ogień, jaka błyskotliwość, jaka energia! Od pewnego momentu przestałem zbierać szczękę z podłogi, bo i tak zaraz trafiała tam z powrotem. Na pewno dużo dała muzykom frajda grania dla nie-jazzowej, a showcase&#8217;owej publiczności, która nie uznaje żadnych reguł i jak ze sceny idą wciry, to pod sceną jest młyn. Ale nie byłoby młynu, gdyby nie było wcirów. Nie dajcie się zwieść sztywno brzmiącej nazwie tego ansamblu, tylko weźcie otwarte głowy i idźcie w pogo!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Filip Żółtowski Quartet - Unhumanization (live at Fisherman Angles)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/tT0HzZUYocE?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Wspaniałymi koncertami obrodziło, więc wymienię już tylko kilka szczególnych. Spełniłem dwa marzenia z roku ubiegłego i zobaczyłem na żywo kwintet <strong>Magdy Kuraś</strong> z &#8222;Tryptykiem Biłgorajskim&#8221; i <strong>Penthouse</strong>; miałem te same co przy płytach, a nawet mocniejsze, odpowiednio: ciary i przyjemność. <strong>Max Brawura</strong> i <strong>susk</strong>, choć w muzyce skrajnie różni, na koncertach zagrywają kartę będącą ich wspólnym największym atutem: są sobą, a ich naturalność piorunująco działa ze sceny. Z hip-hopu oprócz fajnie rokującego <strong>Gnomma</strong> i wspomnianej susk zdarzyło mi się widzieć pięknych oldskulowców &#8211; na tym samym co ona WroSoundzie materiał ze swojego podziemnego debiutu &#8222;Kilka numerów o czymś&#8221; sprzed półtorej dekady zagrał siwiuteńki na brodzie <strong>Małpa</strong>, a w Rzeszowie Festiwal Arcydzieł gościł jubileuszowy, premierowy program <strong>Eskaubeia</strong>, który z okazji 25 lat na scenie uczcił swoje wyjście z bloków literackim flirtem z Proustem.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Eskaubei, Szkil, Nowak, Wykpisz, Madejowski - Wdzięczność  (live at Polskie Radio Rzeszów)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/nEzbRLDm8YA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Dużo mamy fajnego rocka, takiego służącego bezwstydnej przyjemności. Wrocławianom z <strong>Noise River</strong> wypada nawet skakać z gitarami i klęczeć na solówkach (i do twarzy im z tym!), a poznańscy <strong>Wilson Wilson</strong> w połowie potężnego numeru nie boją się spontanicznie zagrać dialogu na dwie perkusje, z czego za jedną robi drewniany case na któryś z instrumentów. Podobnie bez kompleksów grają <strong>Włókno</strong> i <strong>Promyki</strong>, może tylko trochę skrajniej, podlaskie Włókno w stronę progresywnych suit, a reprezentanci Peletonu &#8211; soczystego brudnego punka. Za mało uczęszczałem na dobry metal poza <strong>S.O.M.Ą.</strong>, ale bębenki starał mi się popsuć przynajmniej <strong>Bartek Mieżyński</strong> w toruńskiej OdNowie i na livesesji w Studio Cierpienie, z czego cieszę się tym bardziej, że fajnie jest podziwiać kolegów. Odnośnie kolegów, <strong>Chrust</strong> &#8211; to &#8211; jest fol-ko-wy zespół, kto klaskał na siedem ten wie, a koncertowy, oj! Byłem na ich gigach ze trzy razy, ale zostawię ich na później, bo już widzę, że będzie przy nich o czym mówić za rok. Ciągle noszę w serduszku ciepło gigów <strong>Izdeba</strong> i <strong>plots</strong>, i w obu przypadkach chciałbym wrócić na ich dłuższe sety niż oferował Great September. </p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="izdeb - Nasze historie (na żywo, akustycznie)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/W25SEbrMdVA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Porywające fryty grał mi w poznańskim Dragonie kwartet (na dwie perkusje i dwa saksofony) <strong>Postaremczak/Giżycki/Dąbrowski/Pakuła</strong>, a w Goleniowie na Bramacie polsko-greckie duo <strong>Fotiou/Wójciński</strong>. Mięsiste dżezy, ale to elektronika, ale w sumie to chodzi o groove, zafundowała mi <strong>Zima Stulecia</strong> w Dworku Białoprądnickim, a wcześniej też i <strong>MiR</strong> (nie ten świętokrzyski, tylko duet Miłosza Pękali i Bartosza Webera). Niewiarygodne imprezy rozkręcali bohaterowie finałowych koncertów showcase&#8217;u SeaYou, <strong>Lasy</strong> i <strong>Ńoko</strong>. Na skali punk-jazz Lasy byłyby wychylone ku punkowi, Ńoko ciut bardziej do jazzu, ale oba jednak blisko środka, a ten środek to takie taneczne wciry, że cię będzie telepało. Z jeszcze innej bajki, widziałem też dwa fantastyczne koncertowe show, bawiące się piosenką aktorską: <strong>zespół Rejs</strong>, petarda z Przeglądu Piosenki Aktorskiej 2023, i &#8222;Freakshow&#8221; <strong>Karoliny Czarneckiej</strong> z programu PPA zeszłorocznego. Fajnie się patrzyło też, jak w połowie koncertu Marcin Świetlicki w ramach konferansjerki aktywizował widzów, żeby ogarnęli mu z baru drinka i podali na scenę, ale i tak zaraz zostawiał na niej resztę <strong>Zgniłości</strong> samopas, bo musiał iść na szluga. Pewnie gdyby coś takiego robił dziś dowolny rockandrollowiec, to byłoby słabe &#8211; ale Świetlickiemu skandującemu własną poezję do jazzu jakoś przystoi.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Lena Witkowska i zespół REJS - SUMIENIE - koncert finałowy 43. PPA - Teatr Capitol" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/_f-POsekaJI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Choć nie mieszczą się w założeniach Polski z Offu, muszę wyróżnić też dwa koncerty zagranicznych wykonawców. Australijczycy z <strong>The Omnific</strong> grają obraźliwie wręcz energetyczny, podlany metalem hardrock na samych gitarach basowych: przygoda dla wszystkich, dla bassheadów raj. Z kolei belgijski żeński sekstet <strong>Ladr Ache</strong> to jest czysta magia, rytuał, zabawa i wyobraźnia. Od amplifikowanych kamieni po gitarowe groovy, od modularowych loopów po transowe bębny, wszystko składa się w esencjonalny seans zaskoczeń i frajdy, kiedy dziewczyny grające pośrodku widzów, zwrócone do siebie, wędrują po kole, przejmując po sobie kolejne stanowiska i instrumenty.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Ladr Ache live @sonicprotestfestival // 31 mars 2022. Centre Wallonie-Bruxelles, Paris." width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/Z4rjapEXLMw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Doświadczeń live miałem dużo, ale i na trochę takich nagrań trafiłem, że nic, tylko mieć nadzieję na koncerty tych projektów. I niech zdarzą się jak najszybciej!</p>



<p><strong>Wolne Bałuty</strong> // &#8222;Poezja zjePana&#8221; (CD, Dalmafon)</p>



<p>Łukasz z Bałut jest dla Łodzi jak lew jest król dżungli &#8211; był wszędzie, przeżył wszystko i wziął jak swoje. Dziś chyba najbardziej rozpoznawalny jest jako miejski aktywista i fotograf, dokumentujący zanikanie starej architektury dzielnicy Bałuty w dobie jej gentryfikacji &#8211; ale to tylko jedna z jego twarzy. Bokser i sędzia bokserski, harcerz i punkowy performer, twórca autorskich piosenek i hypeman w dadaistycznym projekcie electro Elektryczny Węgorz, kierownik literacki w Teatrze Szwalnia i artysta wizualny, posługujący się językiem filmowego dokumentu, przez lata budujący wstrząsającą autonarrację w ramach reguł narzuconej sobie dogmy w youtubowym cyklu &#8222;Gorzej być nie może&#8221;. Przez lata off i Łukasz to były praktycznie synonimy, żył szeroko i bohemiarsko, a niezależność postaw przy jego rogatej duszy nigdy nie była pustym hasłem i często prowadziła go w skrajne sytuacje. W sumie więc pewnie jednak mogło być gorzej, ale szczęśliwie jest lepiej i z radością obserwuję Łukasza ścieżkę &#8211; a wszystkie te wcześniejsze doświadczenia, z których część przez kilka lat miałem okazję z nim dzielić, słyszę w jego piosenkach. Oto jest prawdziwy miejski folklor, nie jakieś tam pozorowanie Grzesiuka, tylko szczere, rozdzierające granie z serducha, tu i teraz, na środku osiedla! Wulgarne i liryczne, gorycz kontrujące nadzieją, częściej wywlekające na wierzch żyły niż schowane za ironią, trochę cocky a trochę zdradzające twarz wrażliwca. A Wolne Bałuty to grupa bliskich Łukaszowi osób i świetnych instrumentalistów, która prostym kompozycjom na gitarę i ukulele nadała aranżacyjnego blasku, wzbogaciła je fakturami brzmień skrzypiec, klarnetów, wokalnych harmonii, nie wstydząc się żadnej gatunkowej inspiracji. Jest więc &#8222;Poezja zjePana&#8221; (wiadomo, że zjebana, nie muszę tego pisać, prawda?) jakimś pięknym punktem dojścia, podsumowującym kilkanaście lat Łukaszowego piosenkopisarstwa &#8211; ale jestem przekonany, że też i nowym punktem startu. No i, co znaczące &#8211; ten album to live, szczęśliwie pozostawiający w zapisie niedoskonałości i spontaniczne momenty, dogadywanie pomysłów z zespołem na bieżąco w trakcie koncertu, punkową energię. Życie!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Wolne Bałuty - Borys" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/1o9TMJUu-XA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Joanka</strong> // Idę (singiel, digital self-release)</p>



<p>Ten numer imponuje mi w dwójnasób. Po drugie dlatego, że w dobie dzisiejszych standardów rynku definiowanego wymogami platform streamingowych taki singiel poszedłby szeroko, a kolejny jeszcze szerzej, gdyby podlać go odpowiednią promocją, pre-save&#8217;ami, miejscami na playlistach itd,. itd. Tymczasem wokalistka i tancerka Joanna Kovaćs nie, ona nic z tych rzeczy, ona wrzuca je na platformy praktycznie incognito, nawet bez linków do sociali, wyłącznie pod swoim imieniem &#8211; i buduje to muzyczne portfolio konsekwentnie, ale w swoim tempie. To po drugie, a po pierwsze &#8211; &#8222;Idę&#8221; to numer wybitny, oparty na poruszającym kontraście minimalistycznej kompozycji, przywodzącej na myśl współczesną popularną pianistykę spod znaku hani rani i piwniczną piosenkę literacką, i uduchowionej melodii wokalu, korzystającej ze wschodnich skal; żaden ze mnie specjalista, ale chyba zwłaszcza o arabskiej proweniencji. Te nieoczywiste harmonie odnalezione między tropami europejskimi i pozaeuropejskimi w połączeniu z poetyckim tekstem bystro wykorzystującym skojarzenia z biblijnym rekwizytorium &#8211; ojj, to jest przeżycie, ciary, wzruszenie. Drugi singiel &#8222;&#8230;Dom&#8221; nie stara się doskoczyć do tej poprzeczki, idzie w innym kierunku, potwierdzając niezwykłe warunki i umiejętności Joanki. Czekam, co dalej!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Idę - Joanka" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/slTAeGMpuK0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Sitartronic</strong> // Lower Silesia Voices (CD, Vox di Luna)</p>



<p>Dla miłośników wycieczek, takich, co od world music wychodzą i do folkowych klimatów ostatecznie prowadzą, ale po drodze mijają tyle gatunków i inspiracji, ile im się spodoba. Wrocławski sitarzysta Tomek Orszulak jako drugi swój longplej w zeszłym roku wydał coś w rodzaju albumu producenckiego: skomponował instrumentale, zaaranżował z udziałem świetnych muzyków i zaprosił do nich wokalistki. Ale że to też projekt głęboko offowy z ducha, wokalistki zaprosił offowe, związane z regionem, zamiast piosenkowych struktur dał im odpalić full showoff mode w budowaniu imponujących wokaliz, ponagrywał to wszystko po domach, korzystając z szaf z ubraniami jak z kabin wokalnych, i cyk, gotowe. Wśród &#8222;Głosów Dolnego Śląska&#8221; znalazły się m.in. Magda Pasierska czyli MAPA, Ola Gronowska z Kos, Emose Uhunmwangho z Teatru Capitol, Dana Vynnytska z DagaDany. Wyszła rzecz porywająca, kiedy się w nią wsłuchać uważnie, ale też energetyzująca, gdy ją puścić jako muzykę tła. Bezstratne połączenie tych dwóch charakterystyk to nie lada osiągnięcie!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Lower Silesia Voices - film z audiodeskrypcja" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/SLS6pVb1C8E?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Paralyzed till Summer</strong> // &#8222;DAWN&#8221; (digital self-release)</p>



<p>O, a to taki album, do którego regularnie wracam, bo to murowane feel good. Anglojęzyczne, słoneczno-melancholijne numery tego sfeminizowanego kwartetu to indie-rock, ale szczęśliwie unikający wszystkiego, co stereotypowo może odrzucać na myśl o przedrostku &#8222;indie&#8221;. Nie, nie będzie tu flirtu ani z emo, ani grunge&#8217;em, słyszę w tym materiale raczej pogłosy 2010&#8217;s-owych estetyk spod znaku dawnego Warpaint, ale przefiltrowane przez współczesną wrażliwość i zdecydowanie autorskie myślenie o strukturach i harmoniach. A to, jaką robotę robią PTS-om te nieoczywiste wielogłosy i programowa dezynwoltura, nadająca całości semi-improwizowanego, lajwowego charakteru, to wiedzą tylko ci, co albumu posłuchali. Szczerze namawiam na dołączenie do tego wąskiego póki co grona. Tym bardziej, że wydanie płyty ze względu na trudną logistykę rozrzuconej po kraju kapeli miało być raczej podsumowaniem wspólnej pracy, ale ciepłe przyjęcie materiału zdaje się, że może przedłużyć jego koncertowe życie &#8211; a tego bardzo bym sobie życzył!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Paralyzed till Summer - Horny" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/Zr1dIMTL5Oo?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Himalaya Collective</strong> // &#8222;Parantele&#8221; (LP, U Know Me Records)</p>



<p>Fajny, kuratorski w gruncie rzeczy projekt Kolektywu, sięgający zadziwiająco głęboko w polski off. Wśród gości, zaproszonych do ubarwienia minimalistycznych, przywodzących niekiedy na myśl Shabakę produkcji, znajdują się artyści z każdej właściwie półki branży, od gigantów jak DJ 600V, przez obrzeża mainstreamu jak raper Prykson Fisk, konkretny niezal jak producent Brak Oczu, po off offu jak niezwykle utalentowana, ale pozostająca na etapie sporadycznych wrzutek na YT wokalistka Niebienie. Warto posłuchać choćby ze względu na tę przekrojową i imponująco szeroką listę indywidualności, które dołożyły swoje cegiełki do ogólnego moodu albumu. Pozycja na odprężający wieczór, ale nie zamulająca!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Your hands" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/UJcLpJwNZgc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Pewnie najmocniejszym płytowym strzałem byłyby dla mnie <strong>IKSY</strong> i &#8222;ostatni raz, kiedy umarłam, miałam na sobie letnie ubrania&#8221; (33 Records) &#8211; mam mocne przekonanie, że to jest taki album, który się nie zestarzeje; pisałem o nim już <a href="https://dlakontrastu.pl/porywajace-porywiste/" target="_blank" rel="noopener" title="TUTAJ">TUTAJ</a>. Poznański label 33 Records w ogóle miał mocny rok, z premierami m.in. <strong>Człowieka</strong>, <strong>Oskara Mira</strong>, czy świetnego, ambitnie popowego albumu <strong>Iwony Skv </strong>“1986”. Z polowych przyjemności, <strong>Soboń </strong>wypuścił longplej zatytułowany po doskonałym singlu “Wszechświat nas tańczy” (trochę self, trochę Agora) &#8211; i co prawda nie oswoiłem się do końca z tym miksem akustycznego popu, podfolkowionego wokalu i radiowych hooków, ale czuję, że jak się oswoję, to od razu się z nim zaprzyjaźnię. Artystka wizualna <strong>Olga Anna Markowska</strong> uwieńczyła swoje muzyczne poszukiwania, wywiedzione z fascynacji brzmieniem cytry, kasetowym wydaniem EP-ki &#8222;Thrills&#8221; (Kanu Kanu Recordings), wypełnionej czułym, emocjonalnym ambientem, jakiego chce mi się z przyjemnością słuchać. </p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Olga Anna Markowska - Train Ride Home: live in the New Synagogue" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/CUybO2NROwY?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Self-releasowcy też dowozili, począwszy od pięknego i pięknie wydanego debiutu &#8222;Kamień z serca&#8221; duetu <strong>Bez i Nadzieja </strong>z towarzyszeniem aranżowanej przez Maćka Pepłońskiego Orkiestry, przez cudowne minimalowe koronki od super-duo <strong>Syndyba</strong>, po przyjemnie mroczne &#8222;Korzenie&#8221; <strong>Toni</strong>. Metalowy bank rozbiło niewątpliwie “Tabernakulum” (Piranha Music), nowy album <strong>Doli</strong>, dokładnie tak dobry, jak można się spodziewać po tej fantastycznej kapeli, ale prywatnie bardziej mnie dotknęło pożegnanie <strong>Wędrowców~Tułaczy~Zbiegów</strong> z samymi sobą, bo ten niepodobny do niczego projekt Sarsa i Stawrogina uległ właśnie samorozwiązaniu. &#8222;Droga do domu&#8221; (Devoted Art Propaganda) jest najbliższa blekom spośród wszystkich płyt WTZ, ale wciąż dowcipna, zagadkowa i odpalona. I kiedy panowie, znając swoją estetykę, zastanawiają się &#8222;my na koniach ok / ale jak spalić wieś?&#8221;, z pełnym przekonaniem zastanawiam się z nimi.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Wędrowcy~Tułacze~Zbiegi - Droga do domu [FULL ALBUM]" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/gVxQLy9X9TU?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Pojedyncze singielkowe strzały też się trafiały. Bez wskazania utworu zanotuję tu sobie na przyszłość, żeby wracać do <strong>KEIK.O</strong>, czyli duetu wokalistki ALEX i Wuji HZG, dziś już chyba naczelnego basisty RP &#8211; bo to przestrzeń absolutnej twórczej wolności, czasem aż trudno mi za tym podążać, ale podziwiam, doceniam i jestem ciekaw. Po falstarcie doskonałego singla &#8222;Cristal Melancholia&#8221; z 2022 wrócił duet <strong>Obrazek</strong>, i zdaje się, że zamierza już przez jakiś czas nie znikać; po trzech nowych, bardzo udanych singlach mam apetyt na album. Wróciła też <strong>Wina Wiatru</strong>, szybko po udanym longpleju &#8222;Kaszubskie klify&#8221; z 2023, z bardzo obiecującym singlem &#8222;Prorok&#8221; &#8211; a że naprawdę nie znam nikogo, kto tak mieszałby estetyki, czekam, gdzie dalej pójdą poszukiwania tej niepokornej ekipy.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Olejodruk" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/yfOMCi-U_eU?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>A wy, jak wyglądał Wasz muzyczny rok?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>fot. Taisiia Zhebryk</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2024-akd/">Podsumowanie roku: 2024 <yy> // </yy> AKD</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2024-akd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Porywające  //  porywiste</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/porywajace-porywiste/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/porywajace-porywiste/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Sep 2024 12:26:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[33records]]></category>
		<category><![CDATA[iksy]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[polskamuzyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=2298</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dawno nie pisałem na własnych łamach Polski z Offu, bo inne aktywności podejmowane w ramach inicjatywy odciągają na co dzień moją uwagę. Ale &#8211; piszę teraz, nie tylko dlatego, że obiecałem to w ostatnim podsumowaniu, a przede wszystkim dlatego, że muszę. Słuchajcie, IKSY wydały wreszcie kolejny longplej! No i to jest taki ogień, że zacząłem [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/porywajace-porywiste/">Porywające <yy> // </yy> porywiste</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno nie pisałem na własnych łamach Polski z Offu, bo inne aktywności podejmowane w ramach inicjatywy odciągają na co dzień moją uwagę. Ale &#8211; piszę teraz, nie tylko dlatego, że obiecałem to w ostatnim <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2023-akd/" title="podsumowaniu">podsumowaniu</a>, a przede wszystkim dlatego, że muszę. Słuchajcie, IKSY wydały wreszcie kolejny longplej! No i to jest taki ogień, że zacząłem ten tekst pisać jeszcze w trakcie pierwszego odsłuchu, żeby mnie nie nosiło po całym mieszkaniu.</p>



<p>Że IKSY są jednym z najciekawszych &#8211; i mających, że tak powiem, największy rynkowy potencjał &#8211; offowych zespołów spod znaku piosenki autorskiej, nie muszę pewnie nikogo przekonywać. W sensie: nikogo, kto już IKSY zna; jest nas szczęśliwie coraz więcej, ale wciąż nie tyle, żeby wypełnić tak duże hale, na koncertowanie w jakich ta kapela zasługuje. I mówię to szczerze, nie na zasadzie naiwnej mrzonki, że jakaś awangardowa muzyczna bania miałaby nagle złapać zasięgi wykraczające poza piwniczne venues i branżowe festiwale. Nie od eksperymentu mnie przy IKSACH popierdala, ale od doskonale wyważonego miksu ambicji i powagi z przebojowością i humorem. Nowy materiał bierze to, co najlepsze z dotychczasowych doświadczeń zespołu, przy czym melancholię debiutanckiego &#8222;Piękna chaosu&#8221; podkręca co najmniej tak mocno, jak gorzkawą ironię późniejszych nagrań. Flirt z popem jest tu z kolei wiodącym motywem organicznie brzmiących aranży, z inspiracjami szerokimi jak sama współczesna panorama gatunku, od popu sypialnianego po stadionowy &#8211; choć gdzieś w tle ciągle słychać indiefolkowy, singer-songwriterski fundament. Hooki tych świetnie skrojonych piosenek są potężne i nie dają się nie nucić, ale jeśli wsłuchać się uważnie w teksty, to emocjonalnie wszystko balansuje w nich na ostrzu noża i bywa wręcz rozdzierające. Słucham i skaczę, i się wzruszam, i gwiżdżę do motywu, i mi noga lata, i nagle trochę zawodzę, bo dotknęło bardziej. To taka muzyka, że ciałem nieustannie muszę oddawać naddatek tej energii, którą przez uszy przyjmuję.</p>



<p>Po EP-ce &#8222;Na ślepo&#8221; serio miałem za złe, że ten fenomenalny materiał jest tak krótki, kilkoma numerami daje co prawda skosztować pełnej palety komponowanych przez IKSY smaków, ale zostawia głodnym. W międzyczasie zespół uruchomił społeczną kampanię na rzecz zdrowia psychicznego, wpisując się w branżowy nurt &#8211; muzycy szczęśliwie coraz częściej odsłaniają ciemne strony swojej pracy, odzierając ją z bohemiarskich mitów &#8211; poopowiadał o niej i o intymnych wręcz szczegółach procesu twórczego w niezależnych mediach, i puścił kilka bliżej lub dalej związanych z nią singli, do których nie miałem pełnego przekonania. Po czym nagle wszystko to złożyło się w album &#8222;ostatni raz, kiedy umarłam, miałam na sobie letnie ubrania&#8221; i w całości zabrzmiało perfekcyjnie. Porywająco, przebojowo, mądrze, w dobrej dramaturgii. Ale i porywająco w takim znaczeniu, jak kiedy porywa cię nagły podmuch porywistego wiatru w wąskiej uliczce &#8211; rześki, ale na granicy dyskomfortu, oswojony okolicą, w jakiej się przydarzył, ale niosący grozę żywiołu otwartych przestrzeni.</p>



<p>Ubierzcie się cieplej, żeby nie wylądować w zbyt lekkich ubraniach w nagłym chłodzie &#8211; i dajcie sobie ten album jako soundtrack jesieni. Jeśli was nie ogrzeje, to na pewno przygotuje na mrozy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="IKSY - Mistrzostwa Świata [Official Video]" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/PrdaVCSjaU8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/porywajace-porywiste/">Porywające <yy> // </yy> porywiste</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/porywajace-porywiste/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>P  jak  Prorok we własnym kraju </title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/p-jak-prorok-we-wlasnym-kraju/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/p-jak-prorok-we-wlasnym-kraju/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Aug 2024 12:58:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[grup pomarańcze]]></category>
		<category><![CDATA[off]]></category>
		<category><![CDATA[zot]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=2396</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8211; To jest taki Piotruś Pan &#8211; powiedziała mi z jakąś nieuchwytną emocją w głosie jedna z moich przyjaciółek z Teatru Realistycznego, chyba Anka. Siedzieliśmy w kuchni w bloku na skierniewickim zatorzu, bo przecież każde szanujące się miasto powinno mieć swoje zatorza, zawodzia czy zarzecza, czyli tu akurat na PRL-owskim osiedlu Widok, które stało się [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/p-jak-prorok-we-wlasnym-kraju/">P <yy> jak </yy> Prorok we własnym kraju </a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211; To jest taki Piotruś Pan &#8211; powiedziała mi z jakąś nieuchwytną emocją w głosie jedna z moich przyjaciółek z Teatru Realistycznego, chyba Anka. Siedzieliśmy w kuchni w bloku na skierniewickim zatorzu, bo przecież każde szanujące się miasto powinno mieć swoje zatorza, zawodzia czy zarzecza, czyli tu akurat na PRL-owskim osiedlu Widok, które stało się po reformie administracyjnej w dużej mierze sypialnią dla ludzi pracujących w Łodzi czy Warszawie. Za kilka lat to tu Realistyczny przeniesie swoją działalność na ostatnie, bohaterskie sezony robienia za europejskie fundusze niezależnej kultury w mieście, które się boi; trudno powiedzieć, czy bało się bardziej kultury, czy niezależności. Ale teraz jeszcze w ogóle nie wiemy, co nas czeka, a na pewno nie chcemy sobie wyobrazić. Rozmawiamy o Karolu Barckim, performerze, który intensywnie pojawiał się wtedy na offowych imprezach, na których dzięki Realistycznemu i ja zacząłem się pojawiać. Żalę się Ance, że w ogóle nie kleję tej jego pokręconej twórczości, nie rozumiem, skąd do niej taka sympatia wśród znajomych &#8211; i zastanawiam się, co to za emocja w jej głosie. Wydaje mi się wtedy, że “Piotruś Pan” to nie jest określenie pochlebne, a słyszę w nim coś jak podszyty tęsknotą podziw. I nadal nic nie kleję.</p>



<p>Oj, nie lubiliśmy się z Barckim! Dacie wiarę? Bo ja dziś bym nie dał: dziś, oprócz tego, że mam w nim jednego z najserdeczniejszych spośród znanych mi ludzi i cieszę się wzajemnym z nim kumpelstwem, widzę jego aktywistyczną ścieżkę zgoła inaczej niż dawniej. I myślę, że Karol się nie obrazi, jeśli powiem, że kiedy się poznawaliśmy, obaj byliśmy zadufanymi w sobie od różnego rodzaju kompleksów gnojkami. Karol bardziej czy mniej świadomie walczył jeszcze o miejsce w panteonie, czyli wśród uznanych grup mocnego wówczas zachodniopomorskiego środowiska: wyrósł z Bramy, musiał więc łokciami rozpychać się między nią a Krzykiem, Kaną, stepnickim W Krzywym Zwierciadle, gryfińskim 6 i PÓŁ, szczecińską Abanoią, i innymi, wszystkimi tymi Bardzo Poważnymi Teatrami, ideowymi grupami wyrastającymi ze starej → <em>alternatywy</em>, które powoływały wtedy Zachodniopomorską Ofensywę Teatralną i chodziły z delegacjami do gabinetów Marszałka. Nie po to się zresztą rozpychał, żeby chodzić z nimi do Marszałków, ale po prostu po to, żeby mieć gdzie grać. A Karol i jego grupa Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki, no, nie wpisywali się w nurt Bardzo Poważnego Teatru. Przeciwnie, celem Pomarańczy było trollowanie. Wszystkiego, więc i jego macierzystych grup.</p>



<p>Ja z kolei pojawiłem się w tym środowisku znikąd, nie znając i nie rozumiejąc jeszcze tych kontekstów, i dawałem sobie prawo do oceny. Wróć &#8211; jako młody krytyk teatralny byłem zapraszamy do oceniania, miałem do tego jakie-takie narzędzia, czułem się więc potrzebny i bardzo mnie ta pozycja łechtała. Nie rozumiałem, że w przypadku offu taka czysto krytyczna ocena, oparta o jakości artystyczne i organizacyjne, wspiera tylko mocnych, czyli tych, co zapraszali. Wygodnie zresztą tego nie widzieć, i wielu z tej mocy niewidzenia skwapliwie korzysta przez całą karierę. No ale, Barcki, z jego odklejką, celowo amatorską estetyką, metakomentarzem do insajderskich, środowiskowych i nieznanych mi jeszcze wątków, korzystający z języka, który sam w sobie był sprzeciwem wobec tego ideowego teatru, którym ja dopiero co się zachłysnąłem, nie mógł mi się podobać. I nie podobał, i wyrażałem tę opinię, jakby mogła mieć ona jakąś wagę, a Karol, jak sam mi potem opowiadał, chodził po ludziach na wspólnych festiwalach i pytał “kto to kurwa jest?!”.</p>



<p>I nie wiem już, czy to prawda, ale na użytek tego tekstu uznam, że tak: przełomem w moim rozumieniu ścieżki Karola był artykuł Kuby Kasprzaka, kumpla jeszcze z liceum, którego przez jakiś czas wciągałem do offu, na jakiś czas nawet z sukcesem, a który poprzez opis postaci Barckiego sformułował jedną z najlepszych definicji offu w ogóle.</p>



<p>“Czerwcowy wieczór. Kilkadziesiąt osób snuje się po betonowym podwórku w oczekiwaniu na kolejny spektakl. Pomiędzy nimi chodzi młody mężczyzna, zapraszając na swój performans. Ludzie ustawiają się przy schodach prowadzących na rampę. Performer opowiada groteskową historyjkę o swojej relacji z rodzicami. Plenerowy stand-up, widzowie śmieją się głośno. W kulminacji opowieści wykonawca obkłada swoją głowę lodami śmietankowymi z litrowego opakowania, a potem wylewa na siebie butelkę mleka. Biała maź deformuje mu twarz i zlepia włosy. Mężczyzna kończy historię przy absolutnej ciszy. Obraz wysmarowanego performera można byłoby wziąć za fragment któregoś ze spektakli Mai Kleczewskiej. Na czym polega różnica? Tuż po akcji w kierunku widzów pada pytanie: „Jest tu gdzieś łazienka?”. „Tylko umywalka z zimną wodą” – odpowiada ktoś z tłumu. Ilu zawodowych aktorów zagrałoby tę scenę bez możliwości wzięcia ciepłego prysznica i przebrania się w garderobie?”*.</p>



<p>Ten performans to była wariacja wokół Karolowego solowego <em>Moby Dicka</em>, w dużej mierze zaimprowizowana, bo zagrana w Skierniewicach spontanicznie: na Rampie w połowie festiwalowego dnia wywaliło prąd, oczekiwanie się przedłużało, Karol zaproponował, że zajmie czymś ludzi, potrzebował do tego tylko ciuchów na przebranie i wymienionych produktów spożywczych. Nie wiem, czy Kuba dobrze zapamiętał ich listę, czasami bywały to wiadra majonezu i keczupu, ale nie w tym rzecz. Dziś wiem, skąd w głosie Anki ta tęsknota i podziw, kiedy mówiła o jego piotruśpanowatości. Offowy rozwój, kiedy się trzymać owego Bardzo Poważnego ideowego kierunku prowadzi przez różne bardziej czy mniej unijne fundusze ku instytucjonalizacji albo upadkowi; innych dróg nie ma. A Karol był wolny, każda jego rzecz była kompletnie inna od pozostałych i nie chodziło w nich o to, czy będą udane, jego jedynym kierunkiem była frajda z robienia teatru.</p>



<p>Nie ja jedyny tego nie rozumiałem. Barcki poza takim trollingiem jak w <em>Moby Dicku</em> czy <em>Nie siedź na piłce bo się zrobi jajo</em>, na dekadę zanim stało się to powszechne mierzył się z reenactmentem własnych mistrzów (<em>Przekleństwo teatru Brama</em> z 2016, poprzez przywołanie dawnego monodramu Marka Kościółka krytyczna wypowiedź o samej Bramie w dwudziestolecie jej istnienia), wprowadzał na sceny język internetowej inby (<em>Warlikowski n00b </em>z 2015, jeden z pierwszych komentarzy do gigantomanii reżyserów o głośnych nazwiskach), memicznego wizualnego skrótu (<em>Smolarek</em> z 2008, zgryźliwie trafna synteza polskich przywar, przedstawianych w medialnym komunikacie jako zalety), czy temat rozwarstwienia zarobków w kulturze (<em>Największy złodziej performensów w Polsce</em> z 2013, gdzie Barcki w godzinę przedstawia skrót ze wszystkich akcji z programu festiwalu performansu, sprowadzając je do absurdu porównaniem budżetu tamtej imprezy do własnego honorarium). A tych kilka tytułów to jakiś promil z niezliczonej ilości, często jednorazowych, akcji. Nikt tego nie kleił. Gremia jurorskie kolejnych festiwali płonęły tym samym oburzeniem, co ja, zanim zacząłem cokolwiek rozumieć. Pomarańcze wyjeżdżały z tych przeglądów nie tylko bez nagród, ale z naganami &#8211; bo przecież tak się nie robi twórczości!</p>



<p>Kierunek ku frajdzie z robienia teatru zaprowadził Barckiego ku wypaleniu i przerwie od twórczej działalności. Zostały mu przyjaźnie, zwłaszcza te z → <em>najmłodszymi z ludzi</em>, jak z odklejeńcami z nowosolskiego Terminus A Quo, i organizacja festiwalu Ofensywa Teatralna na scenie Ósemek w Poznaniu, dokąd się wyprowadził i gdzie podjął “prawdziwą” pracę. Zachodniopomorska Offensywa okazała się dostateczną → <em>wspólnotą</em>, żeby podczas jednego z kręgów wysłuchać jego opowieści i zadeklarować obecność, gdyby było mu jej trzeba. Karol zniknął z horyzontu, ideowy off nadal zajmował się Bardzo Poważnymi sprawami, ale jego wychowankowie zaczęli mówić innym językiem, bliższym współczesności, znając swoją wartość i wiedząc, że to → <em>fajnie, że coś robią</em>. Minęło kilka lat, minęła pandemia &#8211; i nagle Pomarańcze wróciły na afisz. Zaczęło się chyba od <em>Smolarka</em>, gdzie tylko tytułowe nawiązanie do piłkarza Ebiego Smolarka przestało być czytelne, za to cała treść widowiska zaczęła brzmieć przejrzyście, współcześnie, samo mięso. I co? Gremia jurorskie się rozpływają, Pomarańcze wyjeżdżają z nagrodami, tak trzeba dziś robić twórczość! I tylko te zaniepokojone spojrzenia, kiedy okazuje się, że to tytuł sprzed kilkunastu lat, nawet niewiele zmieniony. Bo i niewielkich aktualizacji rzeczy Barckiego wymagają; do <em>Warlikowskiego</em> w tytule dopisane zostało tylko nazwisko Lupy, choć mogłoby się tam pojawić ich wiele więcej. <em>Największy złodziej</em> tak samo &#8211; świetny, bystry, dzisiejszy, bo dziś już należy o tych tematach mówić.&nbsp;</p>



<p>Pomarańcze znowu są w sztosie, Karol, chociaż teraz już po godzinach, znowu testuje najróżniejsze twórcze ścieżki, a to w Nowej Soli zrobi spektakl, w którym Mechagodzilla rozdeptuje polskie teatry, a to w Poznaniu zbierze supergrupę, z którą zrealizuje zaangażowany społecznie plener, a jeszcze w wolnych chwilach uruchomi kolejne imprezy kulturalne: cykliczny offowy przegląd Re:Generacja w Tłustej Languście, młodzieżowy festiwal Wuchta w Ósemkach. Zachodniopomorska Offensywa też zgodnie z deklaracjami na niego zaczekała, przy słabnącej wraz z rozpadem kolejnych członkowskich grup aktywności, by teraz dać mu się konsekwentnie reformować jako członkowi Zarządu. Raz na czas Barcki pozyska na którąś z tych szajb jakieś dotacje, ale i tak ciągle do nich dokłada, skacze w każdy z tych projektów na główkę, spala się w nich, ale ma z tego frajdę. Wszyscy mówimy mu: Karol, nie dokładaj ze swoich! Karol, nie musisz robić wszystkiego sam! Karol, nie nerwowo, znajdźmy kogoś do produkcji, zastanówmy się, zróbmy w przyszłym roku!</p>



<p>A on nie. Taki z niego Piotruś Pan.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>*) Jakub Kasprzak, <em>Szukać bez celu </em>[w:] “Teatr” nr 10/2013.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Tekst jest częścią cyklu <em>Gdyby był leksykon offu </em>i powstał w ramach realizacji Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1400" height="394" src="https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2024/12/logo_MKiDN-1400x394.png" alt="" class="wp-image-2397" srcset="https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2024/12/logo_MKiDN-1400x394.png 1400w, https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2024/12/logo_MKiDN-800x225.png 800w, https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2024/12/logo_MKiDN-768x216.png 768w, https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2024/12/logo_MKiDN-1200x338.png 1200w, https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2024/12/logo_MKiDN.png 1536w" sizes="auto, (max-width: 1400px) 100vw, 1400px" /></figure><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/p-jak-prorok-we-wlasnym-kraju/">P <yy> jak </yy> Prorok we własnym kraju </a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/p-jak-prorok-we-wlasnym-kraju/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku: 2023  //  AKD</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2023-akd/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2023-akd/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Feb 2024 17:26:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[radio Joanna]]></category>
		<category><![CDATA[Jamal]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[syreny]]></category>
		<category><![CDATA[susk]]></category>
		<category><![CDATA[tak brzmi miasto]]></category>
		<category><![CDATA[33records]]></category>
		<category><![CDATA[byebyebutterfly]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęnatchnione]]></category>
		<category><![CDATA[sadsmiles]]></category>
		<category><![CDATA[sokoya]]></category>
		<category><![CDATA[boanergesdiy]]></category>
		<category><![CDATA[francistuan]]></category>
		<category><![CDATA[penthouse]]></category>
		<category><![CDATA[ladyaarp]]></category>
		<category><![CDATA[uso9001]]></category>
		<category><![CDATA[antenakrzyku]]></category>
		<category><![CDATA[nextfest]]></category>
		<category><![CDATA[furia]]></category>
		<category><![CDATA[profeci]]></category>
		<category><![CDATA[jazxing]]></category>
		<category><![CDATA[marcinolak]]></category>
		<category><![CDATA[paganrecords]]></category>
		<category><![CDATA[jeżeoruelińskie]]></category>
		<category><![CDATA[serotoninzero]]></category>
		<category><![CDATA[barekprzestań]]></category>
		<category><![CDATA[asianawojska]]></category>
		<category><![CDATA[Monapolaski]]></category>
		<category><![CDATA[dybuk]]></category>
		<category><![CDATA[dariaześląska]]></category>
		<category><![CDATA[VHS]]></category>
		<category><![CDATA[magdakuraśquintet]]></category>
		<category><![CDATA[babadag]]></category>
		<category><![CDATA[jazzboyrecords]]></category>
		<category><![CDATA[kępińskikowalonek]]></category>
		<category><![CDATA[alpakarecords]]></category>
		<category><![CDATA[król]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=1994</guid>

					<description><![CDATA[<p>Słuchajcie, nie wiem. Aktywność w ramach PzO robi mi coś takiego, że z roku na rok zmieniają się moje odbiorcze procedury. Są lata, kiedy pilnuję słuchania albumów w całości i takie, kiedy zalewa mnie fala singli; lata takie, że uporczywie wracam do paru znajomych tytułów i takie, kiedy pędzę za nowościami tak szybko, że ich [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2023-akd/">Podsumowanie roku: 2023 <yy> // </yy> AKD</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Słuchajcie, nie wiem. Aktywność w ramach PzO robi mi coś takiego, że z roku na rok zmieniają się moje odbiorcze procedury. Są lata, kiedy pilnuję słuchania albumów w całości i takie, kiedy zalewa mnie fala singli; lata takie, że uporczywie wracam do paru znajomych tytułów i takie, kiedy pędzę za nowościami tak szybko, że ich pamięć zostaje tylko w playlistach. Nie uważam, że coś jest tu gorsze, a coś lepsze &#8211; póki muzyka jest na pierwszym planie, póki intensywność nie odbiera mi przyjemności ze słuchania &#8211; whatever works. Ale coraz bardziej jestem ciekaw, jak słuchacie muzyki Wy (i niedługo będziemy Was o to pytać, mam nadzieję, że weźmiecie udział w ankiecie, którą szykujemy na wiosnę).</p>



<p>2023 okazał się być dla mnie rokiem zwłaszcza koncertowym, chyba nigdy nie byłem tak często i na tylu gigach. Zostało ze mną na długo znacznie więcej wykonów live niż studyjnych albumów. Tym razem więc podsumowanie nie będzie miało zwartej struktury, że top 3 tego, top 3 tamtego, będzie po prostu top, z dużą reprezentacją koncertów &#8211; mimo ograniczenia, które na siebie nakładam jako organizator. Nadal nie napiszę tu o ponad trzydziestu gigach (z jednym wyjątkiem), którym kuratorowałem, bo każdy z nich jest topka, przecież inaczej bym ich nie zapraszał, WIADOMO. Ale sprawdzić nagrania z nich polecam &#8211; wiszą <a href="https://dlakontrastu.pl/video/">tutaj</a>!</p>



<p>Tymczasem zaczynamy &#8211; jest tego sporo, więc na fejsie pójdzie w odcinkach, a tu łapcie całość!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>TOP TOPÓW</strong></p>



<p><strong>Magda Kuraś Quintet &#8211; <em>Tryptyk biłgorajski</em></strong>&nbsp;(Alpaka Records)</p>



<p>To jest album większy niż życie, każde podium się pod nim ugnie, tak jak mi nogi zawsze, kiedy go słucham. Nogi się gną, w oczach szklanki, a potem już mnie do końca popierdala, przeżywam tę muzykę całym ciałem, całą pamięcią, mimika mi wyczynia jakieś cyrki, płynę razem z błyskotliwą dynamiką tej płyty, jestem przy niej bliżej siebie niż kiedykolwiek. Ale to, co <em>Tryptyk biłgorajski</em> robi z moim człowiekiem w środku, ufundowane jest na najszczerszym podziwie. Kwintet pod wodzą Magdy Kuraś w niezrównany sposób nawiguje między stylowym modern jazzem, tradycyjną muzyką ludową, autorskim folkiem, piosenką aktorską i szajbą awangardowej fryty. To w ogóle nie powinno być możliwe, a działa, i działa tak doskonale, że składa się w nową, wymykającą się etykietkom jakość! Ten album nie ma jednego słabego momentu, jest perfekcyjnie skonstruowany jako jedna emocjonalna opowieść, aż słuchanie go wyrywkowo wydaje mi się zbrodnią. Całe szczęście, że <em>Nasiałam se rutki</em> jest numerem na tyle zwartym i reprezentatywnym dla tego niezwykłego materiału, że można było go umieścić na naszej plejliście &#8211; ale serduszko mnie od tej selekcji bolało. W naszej podsumowaniowej audycji w Radio Kapitał Norbert nazwał trafnie tę jakość: są numery, przy odsłuchu których wymieniamy się uwagami, albo uwagę tracimy &#8211; i takie, przy których automatycznie wszyscy milkniemy i musimy po nich chwilę ochłonąć. <em>Tryptyk&#8230;</em>&nbsp;to sedno tej drugiej kategorii, więc też już milknę. Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba usłyszeć. I jeszcze raz. I jeszcze.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Nasiałam Se Rutki" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/XqFsPPLj9yc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>TOP ALBUMÓW&nbsp;</strong></p>



<p><strong>mona polaski &#8211; <em>Oryginał</em></strong>&nbsp;(33 Records)</p>



<p>Oddanym moniarzem jestem od debiutu łódzkiej ekipy, w międzyczasie stałem się też jej przyjacielem, dziś mam poczucie, że to ludzie tak mi bliscy, jak ich muzyka. <em>Oryginał</em> jest albumem zbyt równym, żeby wybrać z niego reprezentatywny numer, a przy tym tak niebanalnym, że pozwala przy odsłuchach bawić się i tańczyć tak samo jak wzruszać i płakać. Sam robię to i to, zazwyczaj równocześnie. Sposób, w jaki w swoich tekstach Karol koduje sensy i emocje &#8211; a jego wrażliwość jest jak cały świat &#8211; to absolutne mistrzostwo. <em>Oryginał </em>jest też potężnym level upem w porównaniu do <em>Folkloru</em>, zarówno na poziomie soundu, spójności, jak i karierogenności &#8211; premiera podczas NEXT Festu, wspaniała opieka ze strony labelu, rozszerzenie składu o żywą perkusję, regularne i coraz lepiej grane koncerty, nie ma co gadać, zespół jest w gazie i ten rozpęd jest w pełni zasłużony.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="mona polaski - Wracam do siebie [Official Video]" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/t-qbrqGb3bs?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Sokoya &#8211; <em>Wszystkie sny</em></strong>&nbsp;(self-release)</p>



<p>Kolejny album bez słabych momentów &#8211; i zadziwiająco spójny jak na nieokiełznaną liczbę inspiracji i gatunkowych wycieczek. <em>Wszystkie sny</em> to wobec tego idealny tytuł, bo Sokoya zdaje się faktycznie spełniać na nim wszystkie swoje muzyczne marzenia. Ma ochotę nagrać korzenną americanę &#8211; nagrywa, chce jej się wyskoczyć w stronę wyspiarskich indie folków &#8211; Wyspy mogą pozazdrościć, kaprys każe jej zabrzmieć w refrenie jak Eivør, avantpopowa diva z Wysp Owczych &#8211; refren płonie takim samym ogniem. A równocześnie cały czas słychać, że to ona, Sokoya, Gosia Banka, jej autorska szajba, jej radość ze spełniania snów. Piękny jest ten materiał, mądrze napisany, wypełniony smacznymi aranżacyjnymi detalami, ale dojrzały i nieprzekombinowany. Myślę, że Sokoya celuje zresztą w pozaoffowy rynek, współpracuje z ludźmi znaczącymi w branży, szuka dużych gigów. Szczerze jej w tej ścieżce kibicuję &#8211; mainstream potrzebuje tak jakościowej muzyki, choć sam chyba nie zdaje sobie z tego sprawy.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="SOKOYA - Juhu" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/J-wzEBDLjvc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Penthouse &#8211; <em>music undersea</em></strong> (Antena Krzyku)</p>



<p>Kiedyś w żartach ukuliśmy w kapeli DK slogan &#8222;nie wygoda, nie pragmatyzm / lecz stylówa &#8211; nic poza tym&#8221;. Ale taki Penthouse to kwintesencja stylówy. Album jest idealnej długości, żeby pozostawić z niedosytem, który zaspokoić może tylko ponowne wciśnięcie &#8222;play&#8221;. Numery udają korzenne amerykańskie granie, ale tak naprawdę rozpięte są gdzieś pomiędzy francuską piosenką nowej fali a gotykiem. Każdy takt jest dopieszczony brzmieniowo, aranżacyjnie, z głośników wylewa się dojrzała świadomość muzyków, co chcieli zagrać, jak i po co. Niby to rzecz fundamentalna, ale umówmy się &#8211; również wcale nieczęsta. No styl, styl, styl. Ale, jako się rzekło na początku, nie ma stylu bez niewygód; Penthouse to wieloosobowy kolektyw, czy może wręcz supergrupa, a takie są szczególnie trudnym orzechem do zgryzienia przez bookerów. Trzymam kciuki za logistykę i koncertową regularność, a na razie czekam na kwietniowy gig kapeli na NEXT Feście. Sam jestem zaskoczony, jak bardzo brakowało mi takiego grania! No i takich okładek &#8211; sprawdźcie obie wersje, sam długo przy zakupie nie mogłem się zdecydować.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="penthouse // i&#039;been thinking of you" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/a8uFDZSwKso?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Profeci &#8211; <em>Ubóstwo</em></strong> (Pagan Records)</p>



<p>I cyk, znowu bardzo fajne polskie bleki. Z wpierdolem, z melodią i z dowcipem. Takim, że obok siebie mogą pojawić się duchowo-słowiańskawe rekwizytorium i zaśpiewy jak z pirackiej tawerny, skomplikowane rytmiczne struktury i polka na dwa, chóralne harmonie i odkrywanie Gintrowskiego. Smacznie się wyławia te nawiązania, smacznie! Może nie jest to album, który zmienia życie, ale na pewno taki, który je uprzyjemnia, wracam do niego często. &#8222;Przyjemność&#8221; jest tu zresztą celowo użyta, bo <em>Ubóstwo</em>&nbsp;świadomie nie chce być albumem szokującym, nie śrubuje ekstremalnych rozwiązań, przeciwnie &#8211; Profeci dbają, żeby go nie przemęczyć, żeby było na nim dużo powietrza, żeby od blastów zawsze był odpowiednio melodyjny oddech, no i żeby czas trwania niewiele przekroczył pół godziny. I serio, przy żywości i jakiejś takiej prostolinijnej radości, która stoi za tym ciemnym przecież i jednak brutalnym materiałem, to jest w sam raz. Osobne wyrazy uznania należą się doskonałej produkcji, wspierającej mądrze rozpisane aranże &#8211; sound tego albumu jest klarowny, naturalny, każde pasmo ma swoje miejsce, wokale słychać co do sylaby, a lawiny bębnów co do blaszki. Klasa!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Jedność wielości" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/EIdMygQ4jss?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Szczególne miejsce w moim serduszku i częstotliwość w szufladzie odtwarzacza ma też doskonała EPka Iksów <em>Na ślepo</em> (33 Records), nadzwyczaj udanie łącząca mądre i przyjemne. Ale materiał jest tak dobry, że zostawia po tych kilku numerach okrutny niedosyt, więc się zawziąłem i nie napiszę więcej, póki Iksy nie dadzą mi słuchać kolejnego longpleja!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><b>TOP SINGLI</b></p>



<p><strong>barekprzestań &#8211; <em>Terapia2</em></strong></p>



<p>Ach, co to jest za numerek! Cieszą mnie utwory, które podnoszą temat zdrowia psychicznego w sposób odarty z tabu, które nie traktują psychoterapii jak przebrzmiałego kulturowego rekwizytu, że kozetka i jestem pojebany, ale mówią wprost, że tego typu specjalistyczna pomoc jest narzędziem samorozwoju i dojrzałego self-care&#8217;u. Barekprzestań opowiada o tym z humorem, ale i z delikatnością, unika patetycznych tonów, ale nie boi się dotkliwych emocjonalnych strzałów. Do tego błyskotliwie zbudowana struktura, która dowodzi naprawdę nietuzinkowej muzycznej wyobraźni młodego rapera, i jest hicik. Zresztą, czy rapera? Czy raczej wszechstronnego wokalisty, który potrafi przemycić imponujący showoff swoich umiejętności, równocześnie w żadnym momencie nie wdzięcząc się do słuchacza i nie kierując po rapersku uwagi na siebie i swoje skille? Podpowiem: druga odpowiedź jest prawidłowa!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="barekprzestań // terapia 2" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/REWGLGXeMWQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Daria ze Śląska &#8211; <em>Dziewczyna z tatuażem</em></strong></p>



<p>No wiem, ten numer wyszedł we wrześniu 2022, ale trafił do mnie ze sporym opóźnieniem i towarzyszył długo w 2023, więc pozwalam sobie dołączyć go do tego podsumowania. Raz &#8211; że naprawdę rozdziera serce. Mocą Darii jest minimalizm, zarówno w aranżach, które się nijak nie wdzięczą, zatrzymują się w momencie, kiedy wychodzi z nich dostatecznie klarowna piosenka, jak i w tekstach, które nie szukają wyszukanych metafor, są bliższe reporterskim notatkom z życia. Tyle że świetnie zaobserwowanym i literacko przyszpilonym w taki sposób, że trudno się w nich nie przejrzeć, zwłaszcza, kiedy wyśpiewuje je zwykła dziewczyna w czapce-wpierdolce. No a wtedy trafiają w miękkie: Daria jako lustro z charakterystyczną rezygnacją w głosie każe przyglądać się własnym słabościom, emocjonalnym deficytom ciągniętym za sobą od dzieciństwa, nawracającym złym schematom, a w <em>Dziewczynie z tatuażem </em>akurat najsmutniejszemu z rozstań, takiemu przez zaniechanie, powolną utratę zainteresowania. Jest też drugi powód, dla którego chciałem o wokalistce tu wspomnieć &#8211; byłem na NEXTowej premierze albumu Darii, obserwowałem, jak Jazzboy pewnie prowadzi ją do kariery eksploatując właśnie tę wyróżniającą się, wycofaną i osadzoną w rzeczywistości odrapanych kamienicznych bram stylistykę. Po czym oglądam zdjęcia z wnętrza digipacka, a tam Daria-kusicielka w koronkowej bieliźnie, patrzę na jakieś kolejne live&#8217;y, a tam Daria-popstar w różowej peruce, w końcu słucham jej singla z Solarem i tam to już chyba jakaś podmieniona Daria. Droga wytwórnio, macie wspaniałą artystkę, nie zmarnujcie tego głupimi decyzjami!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Daria ze Śląska - Dziewczyna z tatuażem (official video)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/YgjjXIRxQfI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Radio Joanna &#8211; <em>Przychodził do niej</em></strong></p>



<p>Radio Joanna, czyli solowy projekt Asi Sobury, to jest osobny muzyczny świat, niepodobny do niczego, co znam. Po pięciu latach od wydania zjawiskowego albumu <em>Sieć</em>, artystka wypuściła singiel, który znowu zmienia grę. Serio, gdybym nie znał offowego rynku jak zły szeląg, dziwiłbym się, czemu ten numer nie robi mainstreamowych zasięgów. A przecież jest w nim wszystko, czym zachłystuje się dziś branża &#8211; folkowe i indie-popowe inspiracje, trapowa elektronika, przebojowość i dynamika &#8211; tylko mądrzej i lepiej zrealizowane niż w pisanych pod radia produkcjach; tak, że się z każdą minutą zapadam w numerek głębiej i głębiej. No ale, Joanna jest swoim własnym Radiem, widocznie tak musi być, póki rządzą zabetonowane przyzwyczajenia rynku slash algorytmy. Tym mocniej liczę, że Radio Joanna znowu zacznie regularnie nadawać!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Radio Joanna - Przychodził do niej" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/Aq4mURtvKkU?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>TOP ODKRYĆ&nbsp;</strong></p>



<p><strong>susk</strong></p>



<p>Muszę się przyznać: susk zanim stała się naszym polskozoffowym odkryciem, była odkryciem któregoś sezonu akcji SB Starter wytwórni Solara. No ale, że od jakiegoś czasu mam alergię na te wszystkie nowe hip-hopowawe ksywki pompowane autotune&#8217;em i popytem największego sektora polskiego rynku muzycznego, w ogóle nie wiedziałem, że wśród nich znalazł się taki sztos. A susk to sztos, nie ma drugiej takiej osoby raperskiej w branży! Dwie kolejne EPki, które susk wypuściła już niezależnie od SBM-u we współpracy z DJką o pseudonimie slotkakotka123, <em>Zmienne zakłócające</em>&nbsp;i <em>KURDE FAJA</em>, to powinny być konkretne game-changery, gdyby grze chodziło jeszcze o jakość. Każda jej nawijka to mega odważny realtalk, nie znający tabu ani w tematach politycznych, ani światopoglądowych, ani dotyczących zdrowia psychicznego, na dodatek podlany głęboką erudycją, która równocześnie nie wpada w nieznośne niekiedy tony tzw. &#8222;inteligenckiego&#8221; rapu. Serio, numery susk są ściśle napakowane nawiązaniami do poezji, filozofii, socjologii czy historii politycznej Zachodu, a brzmią, jakby były napisane i nagrane na totalnej wyjebce, gdzie Cioran jest równie ważny dla jej tożsamości jak Kinder Bueno, a czilerkowe stukanie się browarami nie daje ucieczki od błędów polityki narkotykowej prowadzonej od epoki rządów Nixona &#8211; samo to powinno stawiać ją w rapowym spotlightcie. Tak samo naturalność i swoboda w gadce o feminizmie, nieheteronormatywności, depresji &#8211; to się w rapie od jakiegoś czasu zaczyna pojawiać jako rodzaj rekwizytu, ale u tej dwudziestojednoletniej raperki jest trzonem, fundamentem, nawet tematem tłustego bragga. A przecież susk ma do tego najświeższe flow, jakie słyszałem od lat, technicznie i dykcyjnie imponujące, elastyczne i pomysłowe, z numeru na numer zmienne i nie dające słuchaczowi się znudzić ani na moment. Proszę o więcej!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="savoir-vivre" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/X176JXyuELI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Zwierzę Natchnione</strong></p>



<p>Oto zapowiadany wyjątek od reguły niepisania o koncertach, które sam organizuję: Zwierzę Natchnione zagrało na grudniowej edycji warszawskiego cyklu Polska z Offu. Muzykę tej kapeli znam od dawna, z Tomkiem, jej liderem i działaczem wydawnictwa Boanerges DIY przecinam się od lat w sytuacjach teatralnych i na Targach Małych Wydawców, wiedziałem, że to jest jakościowe granie i autorska, niepowtarzalna bania. Pisałem o nich, starałem się rozplątywać powęźlone źródła ich inspiracji, słuchałem z uwagą. A jednak, Zwierzę na żywo zmiotło mnie z planszy. Kilka razy próbowałem nazwać, czemu &#8211; w naszej podsumowaniowej audycji w Radio Kapitał mówiłem, że to grańsko jest bezwstydne. Bo rzeczywiście, kapela, co prawda wpisana w precyzyjnie funkcjonujący mechanizm tych numerów, na scenie jest emocjonalnie zupełnie naga. Z kamienną twarzą muzycy Zwierzęcia idą w najdziksze aranżacyjne rozwiązania, poetyckie teksty kryją w sobie rodzaj abstrakcyjnego humoru i sarkastycznego dystansu, o który łatwo byłoby się oprzeć w wykonie &#8211; ale nie, ich gig to jest full powaga i gra o wszystko. Tylko czasem w oczach muzyków błyskają ogniki satysfakcji z efektów rzucenia takiej przynęty. Porywające i zadziwiające widowisko. A ta rzecz, której nie umiałem wcześniej nazwać, to ideowość. Przypomniał mi o niej ostatnio przyjaciel, podrzucając wspólne dla naszej młodości polskie hip-hopowe numery sprzed prawie ćwierć wieku. Czy były naiwne? Oj tak, a jak powiem, że często i głupie, też nie skłamię. Ale wychowały pokolenie, ucząc dbania o fundamentalne etyczne postawy, pilnowania stałości wewnętrznych przekonań. Obaj z kolegą zaraz po rapie trafiliśmy w środowisko offowego teatru, które swego czasu też było ośrodkiem takich fundamentalnych idei. Brakuje mi tego dziś w wyłącznie bezideowej lub od razu nadwrażliwej ideowo codzience. Tym bardziej potrzebuję takich zjawisk jak Zwierzę, bo przypominają mi o własnym kręgosłupie.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Zwierzę Natchnione – koncert 2021" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/3W9MojbPcpE?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Lady Aarp</strong></p>



<p>Ja wiem, ja wiem, starsi czytelnicy pamiętają, że Lady Aarp to było odkrycie w 2007. Że wówczas muzyka tego duetu, ambient dub, jak chcą ją nazywać sami twórcy, a konkretniej &#8211; totalna tripowa szajba zbudowana z płynących dźwięków żywej i resamplowanej harfy i drapiących syntezatorów &#8211; no, że ta ich jazda wpisała się w trendy nieźle wtedy widocznych na polskiej scenie ruchów awangardowych i zaprowadziła zespół na liczne festiwale aż po Open&#8217;er. Też mógłbym to pamiętać, ale nie pamiętam. Pamiętam za to, jak na którychś z ubiegłorocznych Targów Małych Wydawców zagadał do mnie nieznajomy, że ma taki projekt, że materiał jest zrobiony, że szuka wydawcy, że mogę posłuchać, jak będę miał chwilę. Posłuchałem, no i zostałem wydawcą. Nieznajomy okazał się być Sebastianem Witkowskim, razem z Kasią Kolbowską nagrali album możliwe że jeszcze piękniejszy od debiutanckiej <em>Somy</em>, i wspaniale działający koncertowo. Lady Aarp po 16 latach we współpracy z Fundacją DK wróci więc z nową płytą, już w pierwszej połowie tego roku. Dla mnie &#8211; odkrycie!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Lady Aarp / dub / UNDEFINED TV" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/mW1Y_itRIhk?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><b>TOP KONCERTÓW&nbsp;</b></p>



<p><strong>Jazxing </strong>w Blue Note na NEXT Feście</p>



<p>O ile studyjny album Jazxing jako duetu producenckiego mnie nie porywał, o tyle ich koncert w formule livebandu był jednym z najwspanialszych gigów, na jakie trafiłem w tym roku. Zresztą, band to nie byle jaki, siedmioosobowy, odważnie rozpisujący aranżacje pierwotnych, właściwie minimalistycznych utworów na dwa zestawy perkusyjne, saksofon, klawisze, gitarę, bas i perfekcyjny damski wokal. Dynamika tego wykonu, przy fenomenalnym zgraniu zespołu, feelingu świadczącym o szczerej frajdzie z grania i niepodważalnym scenicznym swagu, była porażająca. Trochę się zapadałem w organiczny float tego setu, a trochę musiałem pilnować, żeby mi nikt nie nadepnął na szczękę, tak często musiałem ją zbierać z podłogi. Chcę więcej.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Jazxing (Live Band) at Funky Monkey" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/ig8aTu-687Q?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Jeże Oruelińskie</strong> w Dragon Social Club na NEXT Feście</p>



<p>Kiedy Marcin i Grzesiek chodzili w fartuchach po Poznaniu i rozdawali przechodniom ciastka Jeżyki, wiedzieliśmy, że za pomysłową promocją koncertu może kryć się fajna muzyczna szajba, ale nie spodziewaliśmy się, że aż taka! Nie wiem, co to jest za muzyka, którą Jeże grają (sami mówią, że to punk-house), poza tym, że wymaga od nich poważnej krzepy, kiedy tak biegają między syntezatorami, hangiem, a perkusją, wymieniają basy na samplery i cały skomplikowany setup obsługują w duecie. Nie sposób nie tupać przy tym nóżką, bo wkręta jest okrutna, aż po mięsisty, grany z łapy drum&#8217;n&#8217;bass. Oj, ten wykon to kosmiczna jazda, poparta konkretnym skillem &#8211; chłopaki na co dzień są sesyjną sekcją rytmiczną dla połowy polskiej sceny, aż po Kwiat Jabłoni. Ale ich wspólny Jeżowy po-godzinach-vibe to sama frajda, radość, przyjemność i przelewająca się przez obręby kolejnych numerów pasja. Na naszym festiwalu PzO rozbili bank, ale zawdzięczamy to koncertowi z NEXTa.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="JEŻE ORUELIŃSKIE - PRZYJACIELE SOWY" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/vYLEzBR7ccQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Kępiński &gt;|&lt; Kowalonek</strong> na Scenie na Piętrze Estrady Poznańskiej na NEXT Feście</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Duet to semi-offowy, bo obaj panowie niejedną ścieżkę w mainstreamowej branży już wydeptali, a i ten przedpremierowy koncert grali jako reprezentanci Kayaxu. Ale! Było to grańsko magiczne, emocjonalne, doskonale ważące role między syntezatorami a wokalem, miejscami głęboko zachwycające. Nie umiem widzieć tego projektu inaczej, niż jako powołany do życia z ochoty i dla przyjemności, w żadnym momencie nie czułem, żeby stała za nim rynkowa kalkulacja, nawet przy finałowej goścince Mery Spolsky w najbardziej hitowym numerze. Przemiła krótka rozmowa, jaką miałem przyjemność przeprowadzić z Michałem Kowalonkiem tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła. A tych kilka momentów, kiedy piosenki duetu serio wyszarpywały mi flaki, mimo, a może dzięki natarczywej wręcz czułości, to dość, żeby wpisać logo &gt;|&lt; na listę kapel, do których chce się wracać.</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="KĘPIŃSKI | KOWALONEK feat. Mery Spolsky – 100 Pytań Do (Live @ NEXT FEST)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/Dwhd-NslPxs?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><span style="font-weight: 400;">NEXT Fest przyniósł jeszcze kilka(naście!) gigów do zapamiętania &#8211; <strong>Asia Nawojska</strong> i jej ballady to wyższy level wrażliwości, <strong>VHS</strong> na żywo dali czysty ogień, nawet w absolutnie nietuzinkowych coverach, <strong>Iksy</strong> potwierdziły klasę znaną z płyt, popierając ją imponującą charyzmą (no i też uświetniły później cykl PzO), a spoza offu &#8211; <strong>Jamal</strong> łamał karki, grając z energią, jakiej mogłaby pozazdrościć niejedna metalowa kapela.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Sad Smiles</strong> w Re na showcase&#8217;ie Tak Brzmi Miasto</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">O Sad Smiles słyszałem niemało, odkąd ten młodzieżowy zespół pojawił się na scenie, wygrał Jarocin, został wzięty pod skrzydła agencji Borówka Music i zaczął grać tyle, ile tylko Bartek Borówka potrafi załatwić, w tym na OFF Festivalu i kilku innych dużych scenach. Na wiosnę tego roku kapela dobije do setki zagranych gigów (w tym jeden zagrała już w ramach cyklu PzO), chociaż średnia wieku jego członków to dziś 17 lat &#8211; samo to przekracza wyobrażenia. Ale dopiero kiedy po raz pierwszy zobaczyłem tę ekipę na żywo na showcase&#8217;ie TBM, zrozumiałem, jaki to fenomen! Serio, połączenie tej nastoletniej, urzekającej dezynwoltury i zadziwiającej dojrzałości jest wyjątkowym zjawiskiem &#8211; ich show to czysty przebojowy rock&#8217;n&#8217;roll, radość z grania i sceniczna szajba, ale przy tym stadionowa charyzma i mega poważne podejście do tego, co dzieciaki mają w swoich piosenkach do powiedzenia. A mówią rzeczy, pod którymi sam, starszy od nich o połowę, mogę się obiema rękami podpisać. No, może poza rzucaniem do widzek flirciarskich zaczepek, ale zawsze per &#8222;pani&#8221;. Tym niemniej: nie-by-wa-łe!</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Sad Smiles - Miasto Marzeń (live) + film o trasie" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/3ilRWy6JjYA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>USO9001</strong> w Re na showcase&#8217;ie Tak Brzmi Miasto</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Studyjnie mnie dotąd muzyka Niezidentyfikowanego Obiektu Sonorycznego nie przekonywała. Pewnie to kwestia produkcji, ale nie mogłem poczuć, w co ta ekipa gra &#8211; czy to jazzy, czy nojzy, czy jakaś awanturnicza fryta, czy raper Koza na zbyt częstych gościnkach? Nie sklejało mi się to wszystko do kupy. A na koncercie &#8211; skleiło się, i to jak! To znaczy, nadal nie wiem jak, ale zadziałało doskonale. Ten trójkowy skład nie bierze jeńców, chłopaki grają jakby im świat spod nóg uciekał, każdy biegnie niby w swoim kierunku, ale na końcu magicznie się wszyscy spotykają. Sax co chwilę rozsypuje melodie we freejazzowe pokrzykiwania, gitara ucieka w shoegaze&#8217;y, a perkusja nie może się opanować i wbija metalowe wręcz gruwy, muzycy reagują na siebie chyba już po prostu przez skórę, bo żaden nie wychodzi z własnej wkrętki, ale przy tym każdy na pozostałych jest organicznie czujny. Co z tego wynika dla słuchacza? Potężny, satysfakcjonujący wpierdol. Poproszę jeszcze jeden.</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="EleWator Music: USO 9001" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/V4YMThbINJM?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><span style="font-weight: 400;">Na TBM oczarował mnie też swoim ciepłem, humorem i opanowaniem mimo technicznych problemów <strong>Francis Tuan</strong>, no i popłakałem i tańczyłem sporo na <strong>monie polaski</strong>, ale o tym już było przy topce płyt.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Furia</strong> w Progresji (w ramach trasy z Zamilską, Krztą i Owls Woods Graves)</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Furia na żywo to zawsze doświadczenie. Lata temu koncert kapeli Nihila przebił w moim odbiorze cały line-up OFF Festivalu, potem jej znaczący udział w <em>Weselu </em>w reżyserii Jana Klaty w Narodowym Starym Teatrze pokazał mi, jak bardzo otwarte łby stoją za tą brutalną muzyką, a teraz wreszcie po <em>Hucie Lunie</em> szklane sufity zostały przez nie do reszty rozbite, wpuszczając metal na bezpieczne dotąd salony Paszportów Polityki. Koncert w Progresji, poza tym, że w imponujący sposób zgromadził na jednej sali na te kilka godzin przedstawicieli kilku pokoleń słuchaczy kilku gatunków, i była to miła do obserwowania wspólnota, pokazał też, że Furia weszła na kolejny level. Ten set to było bardzo fizyczne doświadczenie, cielesne bardziej niż słuchowe, ale przy tym, lub dzięki temu, transowe i metafizyczne. Wierzę, że można odbić się od grubej ściany blastów, która otacza cały wykon Furii, ale kiedy słuch się do nich przyzwyczai i wślizgnie przez nieupilnowane szczeliny do wnętrza oberkowej rytmiki, melancholijnych melodii i nietuzinkowych tekstów, to jakby wspólnie z muzykami oddać się jakiemuś tańcowi Derwiszów. Warto.</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Furia - Są to koła (live - Kraków)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/OolJKEEfpEc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Marcin Olak</strong> w 2kołach (z Rusty Pine)</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Strzał znienacka, a jaki! Olak jest gitarzystą zawodowym, zęby zjadł na branży, porusza się tak na oko w każdym gatunku, grając sesyjnie, improwizując freeformowe livesesje w międzynarodowych składach, powołując szalone projekty z kolegami muzykami. Ale tu zagrał koncert solo, w formule singer/songwriter z gitarą, i wykonał piosenki pisane i nagrane na chacie w czasie pandemicznego zatrzymania branży. Tak mięsistej, smakowitej americany nie słyszałem dawno, zagranej wirtuozersko, ale bez pokazówy, celowo, a nie showoffowo, zaśpiewanej z gorącym serduchem i szczerą skromnością. To było dla mnie doświadczenie tak ożywcze, tak znagła bliskie, że na czas koncertu kompletnie zapomniałem, jak parszywie zimno było w tym ogrzewanym kozą pubie motocyklowym na tyłach Dworca Zachodniego. Wracam sobie myślami do tamtego zimowego wieczora. I są to bardzo ciepłe myśli.</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Marcin Olak. Meditation / free improvisation on acoustic guitar" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/aydzIqMz_WE?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Babadag</strong> w Ladomku (z Bye Bye Butterfly)</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">To jest cała Ola Bilińska: przyjechała do Warszawy ze swojego pogranicznego siedliska na Suwalszczyźnie, zagrała support sama przed sobą, po czym wystąpiła jako gwiazda wieczoru, w obu setach ujawniając przedpremierowo fragmenty nowych materiałów. Tytanka pracy! I o ile projekt Bye Bye cenię, zwłaszcza za nieustanne, ponawiane czasem i po parę razy na numer podważanie własnych wyborów, to jednak od pierwszej płyty Oli pod tym szyldem jestem w teamie Babadag ultras. I będę w nim przy trzeciej, realizowanej nadal z udziałem wspaniałych litewskich wokalistek, ale, sądząc po tym koncercie, jeszcze bardziej nieokiełznanej kompozycyjnie, jeszcze bardziej klimatycznej, biorącej co najlepsze z obu poprzednich albumów i składającej to w nową jakość. Tej muzyce nie mógł zaszkodzić nagły ulewny deszcz letniego wieczoru na Jazdowie, ani tłum nie mieszczący się w Ladomkowym ogrodzie. Babadag ma w sobie coś takiego, że od pierwszych dźwięków gigu buduje wspólnotę ze słuchaczami. Piękno.</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Babadag - Żurawie" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/hph_jstwPas?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Król</strong> w Pokoju na Lato&nbsp;</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Czy Król to jeszcze off? Nie, jednoznacznie nie, co innego jego aktywność przy wytwórni Tygrysy, ale Król jako Król od dawna jest przedsiębiorstwem, jego miejsca w branży nie da się podważyć. Natomiast ten letni plenerowy koncert przy Muzeum Powstania mam w serduszku, bo zagrany był jak stereotypowa wręcz offowa sztuka, z tą niezborną konferansjerką, niezobowiązująco budującą wspólnotowy kontakt z widzem, z widocznymi konfliktami pełzającymi po zespole, które znikały natychmiast, kiedy rozbrzmiewała muzyka. Nie znałem znacznej większości numerów z setu, ale bawiłem się świetnie, to był po prostu dobry czas. No i +10 do całości za jedno potężne wzruszenie: kiedy zespół zagrał nagle numer z albumu <em>Nielot</em>, który okazało się, że do dziś znam na pamięć, nooo, to faktycznie rzuciło mnie o tę dekadę wstecz. Trochę nie dowierzam, że to już tyle.</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Błażej Król - live @ Warsaw, 15.07.2023" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/z5CDs9DXRMM?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Syreny</strong> w BARdzo bardzo (z Cavaliers&#8217; Wasted Youth)</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Błyskotliwa piosenka. Skoczna i przebojowa. Słoneczna i niebanalna. Trochę retro, ale bardziej ze względu na klasę niż brzmienie. Dowcipna i inteligentna. I każda kolejna znowu i znowu, jakbyś jadł pralinki, i wszystkie w pudełku okazywały się smaczne. Debiut koncertowy zespołu Syreny to był wieczór samych przyjemności. Niestety, musicie uwierzyć mi na słowo, bo od października nie pojawił się ani zapowiadany singiel (nota bene pod tytułem <em>Spanko</em>, kolejna ciepła, dowcipna piosenka, przy której trzeba się uśmiechać), ani tym bardziej cała EPka, ani żadna nowa zapowiedź koncertowa. Ale nie poddaję się rozdrażnieniu, bo wiem, jak to jest robić zespół po godzinach. W przypadku Syren to akurat wiele zespołów, z czego więcej niż jeden po godzinach, bo w składzie kapeli są m.in. oba Jeże Oruelińskie, frontman pisze piosenki zawodowo, no generalnie panowie mają co robić. A mi pozostaje śledzić syrenie kanały i cierpliwie czekać, do czego i was namawiam.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Dybuk</strong> i <strong>Serotonin Zero</strong> w Chmurach (z Embitter i Scum Trail)</span></p>



<p><span style="font-weight: 400;">Rzutem na taśmę dodam i ten gig do podsumowania, chociaż byłem na nim już na początku stycznia. Pewnie się starzeję, bo z roku na rok coraz bardziej lubię sobie regularnie fundować dawkę konkretnego wpierdolu na koncertach. Do Chmur szedłem, znając wcześniej tylko punk-metalowego szczecińskiego Dybuka, i dostałem odeń to, na co liczyłem: potężny, energetyczny, zaangażowany set, do tego grany z godną pozazdroszczenia precyzją. Ale dopiero finałowy koncert wieczoru do końca zmiótł mi czapkę. Serotonin Zero brzmi tak, jak się nazywa: nie ma w tej muzyce krzty nadziei na wynurzenie się spod powierzchni zawiesistej, emocjonalnej czerni. Ale, paradoksalnie (dla mnie, jestem pewien że dla licencjonowanych metalheadów to oczywistość), nie ma w niej też nic dołującego. Przeciwnie, to dzikie grańsko jest wręcz comforting, jakby po prostu uznać, że stanem faktycznym jest wszechobecna chujoza, umościć się w tej konstatacji i przekuć ją w szelmowską pewność siebie. Wolę to niż bon mot Kisiela o urządzaniu się w dupie; znam deficyty serotoniny, wiem, ile wymaga wtedy niepoddanie się bierności. Ten koncert był wymagający na podobnej zasadzie, ale koniec końców okazał się doświadczeniem tak satysfakcjonującym, że aż przyjemnym. Tak jak pozostałe po nim dzwonienie w uszach kolejnego dnia.</span></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Serotonin Zero - Broken worlds (live) 13.01.2024 Opole (Wyjćsie Awaryjne)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/LUY05qvbg9E?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><span style="font-weight: 400;">A jak Wam minął muzycznie zeszły rok? Podzielcie się własnymi odkryciami w komentarzach!</span> //AKD</p>



<p>   </p>



<p>Fot. Monika Weis podczas Festiwalu PzO w Goleniowie </p><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2023-akd/">Podsumowanie roku: 2023 <yy> // </yy> AKD</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2023-akd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title> O  afirmacji</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/o-afirmacji/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/o-afirmacji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Aug 2023 15:18:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[polskazoffu]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[afirmacja]]></category>
		<category><![CDATA[szajba]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=1723</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lubię ten moment, kiedy scena jest już pusta, ale jeszcze przez chwilę dyszy wydarzeniami, które dopiero co na sobie nosiła. Jeszcze omiatają przestrzeń estetycznie ustawione światła, jeszcze czuć w powietrzu tę specyficzną wilgoć, która pamięta wspólny pot wykonawców i widzów, bo przecież twórczość to po obu stronach rampy też i konkretna, fizyczna robota, a nie [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/o-afirmacji/"><yy> O </yy> afirmacji</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię ten moment, kiedy scena jest już pusta, ale jeszcze przez chwilę dyszy wydarzeniami, które dopiero co na sobie nosiła. Jeszcze omiatają przestrzeń estetycznie ustawione światła, jeszcze czuć w powietrzu tę specyficzną wilgoć, która pamięta wspólny pot wykonawców i widzów, bo przecież twórczość to po obu stronach rampy też i konkretna, fizyczna robota, a nie tylko laboratorium inspiracji i olśnień. Ale tygodnie przygotowań osiągnęły już swój cel, impreza się odbyła, teraz jest przez moment cicho, echa koncertów tylko dzwonią w uszach, w światłach nikt już nie rzuca cienia &#8211; a zaraz rozpalą się techniczne LED-y i zacznie się krzątanina na drabinach. Demontaż. Konkretna, fizyczna robota. Potem wsiądzie się w samochód czy pociąg i spędzi w drodze powrotnej kolejne godziny. Potem ja siądę do rozliczeń i przy excelach, umowach i selekcji materiałów wysiedzę kolejne, Monika i Bison spędzą swoje przy obróbce zdjęć, Misza przy montażach wideo, Wojtek i Tomek będą ogarniać technikę na rzecz następnych wydarzeń; konkretna, fizyczna robota. Ale teraz, teraz jest ten moment spełnienia i ciszy. Pusta scena po wydarzeniu opowiada to wszystko bez słów.</p>
<p>Od drugiej edycji festiwalu Polska z Offu w Goleniowie mija właśnie tydzień, a mi ciągle trochę dzwoni w uszach, ciągle pod powiekami trzymam powidoki koncertów. Pewnie dlatego, że festiwal &#8211; nawet tak kameralny, dwudniowy, nieprzekraczający progu dwucyfrowej liczby wydarzeń &#8211; jest ze swojej natury intensywnym przeżyciem, wiele emocji kumuluje się w krótkim czasie, tak że trudno nawet na bieżąco za nimi nadążyć, rozplątuje się je potem przy przeglądaniu relacji na IG. Było fantastycznie, choć w tym roku graliśmy w Goleniowie w fuck-upowe bingo: co może się wykrzaczyć przy organizacji takiego wydarzenia? Szukanie zastępstwa za wykonawców pierwotnego line-upu? Checked. Nagłe odwołanie innego z koncertów? Checked. Zespół nie dojeżdża na swój występ bo najpierw nie rusza bus, a potem już na trasie pada akumulator w jednej z osobówek? Checked. Tuż przed koncertem w całym budynku wywala prąd? Checked. Ksiądz-onanista z medialnych doniesień ginie samobójczą śmiercią na torach i blokuje dojeżdżający na swój soundcheck zespół na dworcu w Stargardzie? Checked. I jasne, to są sytuacje nie dające się przewidzieć i nie ma się na nie wpływu, ale też &#8211; nie można łatwo odpuścić. Trzeba szukać zastępstw, trzeba robić przesunięcia, trzeba wysłać auto do Stargardu. Obiecaliśmy z Maćkiem, dyrektorem goszczącego nas Domu Kultury, festiwal w danym kształcie, więc odpowiadamy za to, żeby odbył się w kształcie możliwie najbliższym obiecanemu. To odpowiedzialność i wobec słuchaczy, i wykonawców. No i też satysfakcja.</p>
<p>A na koniec i tak zostaną wspomnienia samych wspaniałych spotkań i pięknych momentów. Atmosfera, która tworzy się w sprzężeniu zwrotnym: nasza gościnność owocuje serdecznością artystów, ich dobre samopoczucie daje ogień na koncertach, a ten uruchamia do dobrej zabawy publiczność. Kiedy uda się tę drabinkę zbudować, wszystko jedno, jaka będzie frekwencja &#8211; a przecież Polska z Offu w samej swojej nazwie implikuje pewną niszowość &#8211; bo to, co się wydarzy, to szczere, bliskie spotkanie wokół muzyki. Takie, że artyści różnych kapel zbudują relacje między sobą, będzie przestrzeń do pogadania ze słuchaczami, a ja się uścisnę na misia z jednym czy drugim managerem, który opuści gardę Cerbera broniącego interesów swojego zespołu. Bo już się teraz znamy i wiadomo, że nikt na niczyj interes tu nie czyha (co przecież nie jest w tej branży oczywiste). I tak właśnie, mimo wypełnionej tabelki do bingo, było w Goleniowie. Tak było teraz, tak samo dwa lata temu, i tak było też na naszym Festiwalu w Warszawie. Jeśli śledziliście choćby storiesy od uczestników z obu stron rampy, macie jakieś pojęcie; wspomnieniem tej nagłej, punktowej wspólnoty i zaufania będę się karmił jeszcze długo. Spędziłem parę lat w trasie z moim offowym teatrem, teraz od paru lat jestem w trasie jako kurator wydarzeń Polski z Offu &#8211; i takie momenty zostają w głowie na stałe, każą robić kolejne edycje, niezależnie od tego, że to konkretna robota, ale przez to, że offowa, oddolna &#8211; nie zawsze opłacana.</p>
<p>W tym roku dostaliśmy też medialny feedback, który tym mocniej utwierdza mnie w poczuciu, że warto te rzeczy robić. Portal wgoleniowie.pl po pierwszym festiwalowym dniu opublikował relację pod hasłem &#8222;Szału nie było&#8221; (Paweł Palica, <em>Polska z Offu w Rampie. Szału nie było</em>, wgoleniowie.pl 19.08.2023.). I o ile oczywiście zgadzam się, że dwugodzinne opóźnienie piątkowego programu, który ze względu na nasze bingo zaczął się dopiero od planowo drugiego koncertu, wpłynęło negatywnie na ogólną atmosferę piątku &#8211; wywołując nerwy, niepewność, ale i rozprężenie czekającej widowni &#8211; to urzekają mnie dwa anegdotyczne argumenty redaktora Pawła Palicy, stojące za tezą z tytułu. Pierwszy: &#8222;choć wstęp na festiwal był bezpłatny, pod sceną pojawiło się około 30 osób. Trudno więc mówić o szczególnie dużym zainteresowaniu imprezą.&#8221;. I drugi, dotyczący bezpośrednio koncertu Tańki: &#8222;– To nie ma nic wspólnego z offem – powiedziała w pewnym momencie jedna z goleniowianek, która do Rampy się wybrała. Trudno nie przyznać jej racji&#8221;. Co do tego drugiego &#8211; odsyłam chętnie do tekstów na portalu PzO czy do dyskusji na temat offowości w naszych audycjach w Radio Kapitał; dość powiedzieć, że w kuratorskich wyborach interesuje nas historia artysty, jakość jego twórczości i decyzje, stojące za jego sceniczną obecnością. To, że Tańka zdecydowała się grać muzykę gatunkową, ale robi to perfekcyjnie, nie odbiera offowości jej ścieżce kariery. Ba!, w line-upie, idąc taką logiką, znaleźli się wykonawcy bardziej mainstreamowi, którzy w odróżnieniu od niej żyją z grania &#8211; sesyjnie, z innymi, dużymi nazwiskami. I co z tego, kiedy koncerty jednych i drugich to taka szajba!</p>
<p>Zachwyca mnie jednak przede wszystkim zawsze argument pierwszy, a często spotykam się z takim w lokalnej prasie, i zwykle w odniesieniu do wydarzeń kulturalnych. Nazywam sobie tę postawę, za źle rozumianym Cobainem, &#8222;entertain us&#8221; (ewentualnie dla fanów Ricka i Morty&#8217;ego &#8222;show me what you got&#8221;). Otóż poprawcie mnie, jeśli mimo własnego doświadczenia w tej branży źle rozumiem rolę mediów, ale dotąd widziałem ją jako przestrzeń poznawczej zachęty; jeśli dziennikarz zna się na polityce, opowiada o niej tak, żeby czytelnik zrozumiał, a jeśli na kulturze &#8211; propaguje wśród odbiorców to, co wyda mu się wartościowe. Polskie Radio Czwórka poświęciło na swojej ogólnopolskiej antenie naszemu Festiwalowi trzy kwadranse audycji, warszawskie Radio Aktywne zaprosiło na półgodzinny wywiad &#8211; a portal wgoleniowie, mający z tych trzech mediów zapewne największe zasięgi nomen omen w Goleniowie, dał imprezie równo pięć zdań. Redakcja się do nas nie odezwała, zapowiedź z początku sierpnia nie skorzystała z danych z opisu wydarzenia, nie wymieniła wykonawców nawet z nazwy, a potem przyszedł tejże redakcji wysłannik, zobaczył frekwencję, i &#8222;szału nie było&#8221;. Kłóci mi się to z atmosferą zaufania, która towarzyszy często festiwalom, i którą czuję na naszym. No i teraz mi głupio, bo nawet gdybym chciał przekonać red. Palicę, że niedoszacował, bo ludzi zebrało się więcej i bawili się dobrze, to będzie słowo przeciwko słowu &#8211; w piątek do afteru lokalnego kolektywu Wtargnięcie nie dotrwał, w sobotę na drugi dzień nie przyszedł. A przecież naprawdę był szał!</p>
<p>No ale nic. Był szał, i mamy to na taśmie, a przede wszystkim w serduszkach. Widownia, kameralna ale nieprzypadkowa, nie potrzebowała akademickiego przygotowania, żeby głęboko doświadczyć impro Beatriz i Huberta, ani dodatkowych zachęt, żeby szaleć razem z Jeżami. Nikt nie obraził się na Tojadów, że dla dobra gigu przesunęliśmy ich na sobotę po ich koszmarnej piątkowej podróży, a płyty Tańki po jej koncercie szły na stoisku zupełnie jakby nie miało znaczenia, czy to off czy nie off. Mona &#8211; jak to mona &#8211; wtopiła się w Goleniów i zabrała część z powrotem do Łodzi, tak jak SMTHN swoją do Krakowa. Udało się wszystko, co powinno się udać. I najszczerzej dziękuję wszystkim, którzy faktycznie się do tego przyczynili &#8211; jesteście wielcy, w takiej ekipie robota to też przyjemność! No i chociaż lubię ten moment, kiedy scena jest już pusta, to chętnie bym ją już znowu zapełnił.</p>
<p>No to wracamy z Polską z Offu w Warszawie pod koniec września. To konkretna, fizyczna robota. Ale jak warto!</p><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/o-afirmacji/"><yy> O </yy> afirmacji</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/o-afirmacji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku: 2022  //  SK</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-sk/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-sk/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Szymon Kazimierczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2023 19:42:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[bałtyk]]></category>
		<category><![CDATA[ladowmieście]]></category>
		<category><![CDATA[hydrozagadka]]></category>
		<category><![CDATA[LICHO]]></category>
		<category><![CDATA[ośrodekkulturyochoty]]></category>
		<category><![CDATA[maxbravura]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[bogdansekalski]]></category>
		<category><![CDATA[jazzrock]]></category>
		<category><![CDATA[janbąk]]></category>
		<category><![CDATA[awangarda]]></category>
		<category><![CDATA[niechęć]]></category>
		<category><![CDATA[nanga]]></category>
		<category><![CDATA[xdzvonx]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=1578</guid>

					<description><![CDATA[<p>2022 skończył się bezapelacyjnie, ale że wciąż możemy powiedzieć, że jest początek 2023, łapcie jeszcze kilka zeszłorocznych rekomendacji! ALBUMY ROKU: bogdan sẹkalski / Jan Bąk – Śpij już stary Muzyka na albumie duetu sẹkalski / Bąk jest dokładnie taka, jak jego okładka: malowany koślawą kreską pejzażyk z domkiem, zamglony, jakby oddalający się. Jest w tym [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-sk/">Podsumowanie roku: 2022 <yy> // </yy> SK</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>2022 skończył się bezapelacyjnie, ale że wciąż możemy powiedzieć, że jest początek 2023, łapcie jeszcze kilka zeszłorocznych rekomendacji!</p>



<p><strong>ALBUMY ROKU:</strong></p>



<p><strong>bogdan sẹkalski / Jan Bąk – <em>Śpij już stary</em></strong></p>



<p>Muzyka na albumie duetu sẹkalski / Bąk jest dokładnie taka, jak jego okładka: malowany koślawą kreską pejzażyk z domkiem, zamglony, jakby oddalający się. Jest w tym obrazku i dziecięca wrażliwość, i tona melancholii. Co ma sens, gdyż album w bardzo subtelny, ale i czytelny sposób opowiada o relacji z odchodzącym rodzicem. To piękna i nieco ekscentryczna podróż przez świat barwnych aranżacji i lirycznej wyobraźni autorów. Są tu i spełnione piosenki i malownicze dźwiękowe pejzaże, pełne interesujących warstw i tekstur. Mnóstwo humoru, smutku i kreatywności. Wyjątkowa płyta wyjątkowych młodych artystów.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="bogdan sėkalski, jan bąk - Chałka" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/ssexnDyHcTA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Licho – <em>Ciuciubabka</em></strong></p>



<p>Każdy, kto znał poprzednie płyty Licha, oczekiwał chyba właśnie takiego albumu. <em>Ciuciubabka</em> to dla tego nietuzinkowego zespołu progres pod każdym względem: jest tu i masywne, światowe brzmienie, i dojrzały songwriting, ale przede wszystkim fantastyczne zespolenie muzyki z poetycką frazą tekstów Dominika Gaca. Otwarte struktury, kreatywne wybory aranżacyjne, zaskakujące tropy intelektualne – a wszystko płynie w sposób organiczny, niewykoncypowany. To wydarzenie nie tylko w kategorii „metal”: Licho bardzo swobodnie bawi się tu gatunkowymi kliszami i ze swadą rozszerza tego gatunku ramy. A jednocześnie dostajemy tu także idealny balans między niekonwencjonalnymi pomysłami a zwartą i konkretną substancją: z mnóstwem solidnych i zapamiętywalnych riffów, rewelacyjnymi bitami perkusji i wszechstronnym wokalnym wykonem.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="LICHO - Nie wiem czy dożyję śmierci [OFFICIAL VIDEO]" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/LnAT15B_2u0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Niechęć – <em>Unsubscribe</em></strong></p>



<p>Niechęć na <em>Unsubscribe</em> nie chce wynajdywać koła na nowo: to solidny jazz-rockowy album z tradycyjnymi na ogół wyborami aranżacyjnymi, którego szkieletem są pasaże pięknie brzmiącego pianina, wiodące zaskakującymi ścieżkami, oraz niezwykle dynamiczna sekcja. Bardzo w tym roku zadomowiłem się w przestrzennym brzmieniu tej płyty, pełnej także gitarowego ambientu. W czułej produkcji, która sprawia wrażenie, jakbym znajdował się z kapelą w jednym pomieszczeniu. W naprawdę chwytliwych i z pasją zagranych partiach saksofonu. W tej instrumentalnej opowieści, w której zdarzają się momenty zapierające dech, a jednak wszystko zagrane jest tu z lekkością. Niechęć nie pręży się i nie spina, brzmi jak zespół, który robi muzykę dla własnej radości, zapraszając zainteresowanych do posłuchania.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Niechęć - Epilog [official video]" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/dRqrsk46Vag?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>UTWORY ROKU:</strong></p>



<p><strong>Nanga – <em>Jesień w Pekinie</em> </strong></p>



<p>Piosenka zupełnie inna od bengerów, które słyszeliśmy na debiucie Nangi. Przeszywająca ballada o niepogodzeniu z odejściem. Słuchać koniecznie z przepięknym wideo.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Nanga - Jesień w Pekinie (Official Video)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/iyyt0CusX6I?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>xDZVØNx – Pustostany</strong></p>



<p>Trzy minuty błogiej intensywności. Beat robi trzęsienie ziemi, wokal w zupełnie ekstatycznych rejestrach. Jeśli nie znacie jeszcze tego dj-sko-wokalnego duetu, ta piosenka będzie świetnym wprowadzeniem.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="xDZVONx - Pustostany" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/f3MBLgC_7N8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Max Bravura – <em>Ciężar</em></strong></p>



<p>Idealnie skrojony song, który powinien podbijać listy przebojów. Skomponowany bez sztampy, bogato zaaranżowany. Polityczny, a jednak niedoraźny komentarz.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Ciężar" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/MIg7sUbBRcI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>KONCERTY ROKU:</strong></p>



<p><strong>Gruzja</strong> w Hydrozagadce</p>



<p><strong>xDZVØNx</strong> w ramach Lado w Mieście</p>



<p><strong>Bałtyk</strong> w ramach cyklu Polska z Offu w Ośrodku Kultury Ochoty</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Bałtyk - Dogville (Polska z Offu)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/9815d8IvowY?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-sk/">Podsumowanie roku: 2022 <yy> // </yy> SK</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-sk/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku: 2022  //  AKD</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-akd/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-akd/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2023 10:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[majalaura]]></category>
		<category><![CDATA[Skaldowie]]></category>
		<category><![CDATA[dlakontrastu]]></category>
		<category><![CDATA[NickCave]]></category>
		<category><![CDATA[Latarnik]]></category>
		<category><![CDATA[Panilas]]></category>
		<category><![CDATA[haniarani]]></category>
		<category><![CDATA[19wiosen]]></category>
		<category><![CDATA[SRAM]]></category>
		<category><![CDATA[LICHO]]></category>
		<category><![CDATA[OBRAZEK]]></category>
		<category><![CDATA[#xdzvonx]]></category>
		<category><![CDATA[Tryp]]></category>
		<category><![CDATA[Monapolaski]]></category>
		<category><![CDATA[maxbravura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=1543</guid>

					<description><![CDATA[<p>2022 to był długi i intensywny rok. W samej naszej przygodzie pod szyldem Polska z Offu działo się tyle, że paradoksalnie mogło się wydać, że byliśmy mniej aktywni &#8211; ze względu na prace organizacyjne &#8222;z zaplecza&#8221; opublikowaliśmy trochę mniej playlist niż w 2021, zdecydowanie mniej not z feedbackiem dla ich bohaterów. Ale ten przestój zbliża [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-akd/">Podsumowanie roku: 2022 <yy> // </yy> AKD</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>2022 to był długi i intensywny rok. W samej naszej przygodzie pod szyldem Polska z Offu działo się tyle, że paradoksalnie mogło się wydać, że byliśmy mniej aktywni &#8211; ze względu na prace organizacyjne &#8222;z zaplecza&#8221; opublikowaliśmy trochę mniej playlist niż w 2021, zdecydowanie mniej not z feedbackiem dla ich bohaterów. Ale ten przestój zbliża nas do zwiększenia regularności! &#8222;Cierpliwości&#8221;, powiedziałbym, gdyby nie to, że sami się niecierpliwimy, żeby się z Wami paroma nowinkami podzielić.</p>



<p>Utrzymaliśmy za to regularność w organizacji wydarzeń. Każdy z 14 koncertów warszawskiego cyklu w Ośrodku Kultury Ochoty OKO powinien trafić do tej topki, ale umówiłem się ze sobą, że o nich nie będę pisał &#8211; dość, że dzięki cyklowi mogę spełniać sobie (i rosnącej grupie bywalców cyklu) sporo koncertowych marzeń. Do podsumowania biorę więc jak własny format zaproponowany przez Szyma: po 3 utwory, albumy i pozaPzOwe koncerty, które najmocniej zapisały mi się w pamięci. Czyli: podium zaskoczeń, frajd i szajb!</p>



<p><strong>UTWORY ROKU:</strong></p>



<p><strong>Max Bravura<em> &#8211; Ciężar</em></strong></p>



<p>Geez, co to za singiel! Max Bravura wrócił do grania po paru latach przerwy, oj, i dorasta do własnej nazwy! Muzycznie &#8211; dayum, nikt tak nie grał od czasu Skaldów (jeśli myślicie, że to nie brzmi jak komplement, to macie do nadrobienia dyskografię Skaldów), tyle tu smaków, tyle stylu, tyle mylnych tropów, i ta wspaniała dezynwoltura na wokalu! Tekstowo &#8211; to zaskakująco lekki gatunkowo, ale jednak wyrzyg na Polskę A.D. 2022. Publicystyczne ostrze trafia celnie, nietuzinkowa językowa wyobraźnia działa na korzyść, i ta wspaniała dezynwoltura we frazowaniu! Moje prywatne top 1, bravo!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Ciężar" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/MIg7sUbBRcI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Obrazek &#8211; <em>Cristal Melancholia</em></strong></p>



<p>Ten numer coś mi robi, uchyla jakieś emocjonalne furtki, których zawiasy dawno od nieużywania pordzewiały. No i łatwo się spodziewać, co dzieje się dalej, kiedy go słucham: zawias upiornie skrzypi, rdza stawia opór, furtka zatrzymuje się w plątaninie chaszczy w momencie, kiedy można najwyżej wetknąć przez otwór głowę i rozejrzeć się za tą dawną emocją, ale wejść do środka się nie uda. Frustrujące? No tak! A pociągające? Bardzo! Tak bardzo, że staję przed tą furtką regularnie, i za każdym razem mam coraz większą nadzieję, że nie uda jej się otworzyć. Tajemniczy ogród musi pozostać tajemnicą &#8211; i to się bardzo Obrazkowi udaje.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Obrazek - Cristal Melancholia" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/zsDc1JNq5nk?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>DLA KONTRASTU &#8211; <em>Kolejka wydłuża się i skraca równocześnie </em></strong></p>



<p>Miało nie być o koncertach, które organizuję, ale nikt nie mówił, że nie może być o mojej własnej muzyce! A serio, to EPka, którą wydaliśmy z DK na nasze dziesięciolecie pod koniec 2021 roku jest dla mnie ważnym materiałem, a <em>Kolejka&#8230;</em> jest ważną piosenką, która towarzyszyła w minionym roku paru ważnym dla mnie ludziom, która trafiła do radia, która pozwoliła mi w końcu bardzo pewnie stanąć za własnym graniem. Niech więc ten wybór będzie dla mnie notatką z wielu istotnych, ale insajderskich historii z 2022, a dla Was &#8211; reklamą muzyki gospodarzy Polski z Offu. Gdybyśmy te 11 lat temu nie postanowili grać offowej muzyki, dziś nie byłoby PzO. A ja się cieszę, że jest.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="DLA KONTRASTU - Kolejka wydłuża się i skraca jednocześnie" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/RrC-5_bgpFc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>ALBUMY ROKU:</strong></p>



<p><strong>Licho &#8211; <em>Ciuciubabka</em></strong> (Pagan Records)</p>



<p>O najnowszym Lichu pisałem już <a href="https://dlakontrastu.pl/licho-ciuciubabka/">tutaj</a>, więc nie będę się powtarzał, poczytajcie sami. Jeżeli czegoś szukam w offie, to właśnie tego, co zespół Dominika Gaca wyczynia ze swoimi kompozycjami, pozostając przecież blisko ram gatunkowych black metalu. Wyobraźnia, dowcip, błyskotliwość, atmosfera wylewająca się z głośników wiadrami. Klasa, topka, koniec i kropka.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="LICHO - Ciuciubabka [ALBUM STREAM]" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/GHKe5JZvwFo?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>19 wiosen &#8211; <em>Nów </em></strong>(Requiem Records)</p>



<p>Oj no bo mam słabość do tego, jak Marcin Pryt opowiada świat! Po niewiarygodnym projekcie Tryp, a przed debiutem duetu SRAM, z nowym albumem wróciło jego flagowe 19 wiosen, zresztą w 30-lecie istnienia zespołu. Ależ jest to rozpasane granie! W jego sercu pulsuje oczywiście punkowy wkurw, ale mam poczucie, jakby materiał powstawał logiką kuli śnieżnej, przylepiając do siebie każdy aranżacyjny pomysł, przez jaki się przetoczył, każdy temat proszący się o cięty komentarz, każdą emocję i ekspresję, aż na końcu wpadnie w uszy słuchacza niepowstrzymaną lawiną. Jestem tym zachwycony, chociaż nawet jak dla mnie miejscami <em>Nów</em> jest over the top. Ale po pierwszym &#8222;no co wy, przesada!&#8221; biorę kilka wdechów i przypominam sobie, że od tego jest lawina, żeby zmieść nieszczęśników, którzy staną na jej drodze.Powiedziałem: nieszczęśników? Miałem na myśli: szczęśliwców, bo takiej lawinie naprawdę warto dać się porwać.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Nów" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/videoseries?list=OLAK5uy_nOeziA0I4_1RR5TjEE0SkSDJMbzM3Rd_M" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Maja Laura &#8211; <em>Bardo</em></strong> (Maja Laura Records)</p>



<p>Dlaczego akurat ten album na podium? Nie wiem. O co w nim chodzi? Nie wiem. Czy mi się podoba? Nie wiem.</p>



<p>Ale wiem, że jego odsłuch zapisał mi się w pamięci jako jedno z najmocniejszych słuchaczych doświadczeń z całego roku. Takich, wybaczcie anglicyzm, unsettling, rozpiętych między zachwytem a niezgodą. Maja Laura szykuje się do bycia jedną z najniezwyklejszych osobowości na scenie, ma absolutnie osobne, niepowtarzalne podejście do songwritingu (aż się czasem gubi w nim wektor &#8222;song&#8221;), jej muzyka jest odważna, nietuzinkowa i autorska, na pewno też niszowa. Do przeżycia samemu, nie do opowiedzenia.</p>



<p>A że jeszcze obok własnego muzykowania jest w Mai Laurze ten aktywizm, który kazał jej powołać do życia własny label i funkcjonować również na rzecz innych twórców &#8211; moje serduszko jest tym dla niej gorętsze.</p>



<p>Aha, i niech sczezną krytycy, którzy potrafią wrzucić ją tylko do wora z napisem &#8222;Nick Cave w spódnicy&#8221; &#8211; w piekle musi być dla nich przygotowany osobny krąg. Maju Lauro, proszę &#8211; wyrzuć ten cytat z bio. Jesteś Mają Laurą i nikim innym, i to Cave mógłby się najwyżej bycia nią od Ciebie uczyć. Serio.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Maja Laura - Bardo (Full Album)" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/fT7fTF1Wq-8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>KONCERTY ROKU:</strong></p>



<p><strong>Latarnik</strong> w Mazowieckim Instytucie Kultury w Warszawie w ramach cyklu Space of Jazz</p>



<p>Gdyby się mnie teraz żarty trzymały, napisałbym, że projektem Latarnik stara się Marek Pędziwiatr rozbić monopol hani rani na współczesną pianistykę w muzyce popularnej. Ale byłby to ewidentny witz, bo Pędziwiatr nie musi się o nic starać, będąc jednym z najaktywniejszych twórców na naszej scenie, na dodatek o wszechstronności pozwalającej mu naraz współtworzyć jazzowe EABS i produkować feministyczne electro Panilas.</p>



<p>A Latarnik to piękny, czuły, tak kameralny, że wręcz wsobny materiał, osnuty wokół prywatnej historii rodzinnej muzyka. Z twórczością Hani ma tyle wspólnego, że Pędziwiatr też potrafi zagrać taką ciszę, która usadawia się w sercu. Poza tym &#8211; to jego świat, jego przyjemność i wspólna ze słuchaczami medytacja, do której potrzeba tylko fortepianu i wąskiego snopu światła. Nie wyobrażam sobie tego koncertu w żadnej dużej hali. Odwrotnie &#8211; wyobrażam sobie, że słuchałem go w domowych warunkach, przy herbatce i opowieściach, jakby był zagrany mimochodem podczas spotkania w gronie bliskich znajomych.</p>



<p>A to największa sztuka.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Marek &quot;Latarnik&quot; Pędziwiatr - &quot;Prorok XVII&quot; (live) /Studio M im. SBB, 27.04.2022/" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/dd5cxwZTSwo?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>xDZVØNx</strong> (ze Swayzee) na barce w Warszawie w ramach Lado w mieście </p>



<p>No wpierdol, co Wam będę mówił. Wyobrażałem sobie, że żeby Dzvonki zabrzmiały takim piekłem, jakie rozpala się na ich płytach, trzeba przeżyć ich gig w jakiejś, wiecie, heroinowej berlińskiej piwnicy w latach 80. A gdzie tam! Piekło to oni, że poważę się na najdurniejszą możliwą trawestację Sartre&#8217;a, a piwnicę każdy w sobie nosi swoją. Natomiast żeby jedno z drugim zrobiło tak piorunujące wrażenie zaduchu i klaustrofobii, mimo plenerowych warunków i widoku na patriotyczną kratę Stadionu Narodowego, żeby tłumek mający do dyspozycji cały pokład barki tłoczył się przy scenicznym narożniku jakby świat miał się na tej imprezie skończyć &#8211; tu już trzeba energii i charyzmy tego duetu. Zjawisko!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="× ＤＺＶØＮ × PRZYSTAŃ DLA WRAKÓW (OFFICIAL VIDEOCLIP)" width="1020" height="765" src="https://www.youtube.com/embed/50g97ays7Fg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>mona polaski</strong> (z Heimą) w Zaścianku w Krakowie </p>



<p>Oficjalnie: kocham chłopaków z mona polaski! To jedyny znany mi zespół, który daje mi naraz przeżyć emocje jakbym miał ciągle te dwadzieścia lat, ale kompletnie bez zawstydzenia. Totalnie mógłbym mieć te swoje 30+ i powiesić sobie nad łóżkiem ich plakat, no wiecie, o co mi chodzi! Jest w ich graniu, soundowo zresztą potężnym, gitarowo chropawym i syntezatorowo zdecydowanym, jakiś rodzaj czystości, niewinności, nie wiem jak to określić. Teksty Karola Stolarka są tak doskonale celne, lakoniczne kiedy trzeba dojebać, nieśmiało naiwne, kiedy pora zbudować porozumienie ze słuchaczem, wszystko się w nich zgadza. A wykon, wykon jest u nich ogniem, to równocześnie sprawne, choć neurotyczne sceniczne show i bardzo bliskie, bezpośrednie spotkanie. Jak to robią?</p>



<p>No, a w Krakowie grany był materiał z nadchodzącej płyty, i grany był już w kwartecie z żywą perkusją, i było to świetne. Kibicuję mocno graniom chłopaków na kolejnych showcase&#8217;ach, bo kto jak nie oni!</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="mona polaski - Wracam do siebie [Official Video]" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/t-qbrqGb3bs?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>I starczy, umówiliśmy się na takie trzy po trzy, lepiej skończyć, bo już mi się rzuciły w oczy kolejne i kolejne tytuły, do których bym natychmiast wrócił. A tylu rzeczy nie zdążyłem jeszcze wysłuchać z należytą uwagą, ciekawego powrotu kIRk-u, fenomenalnego nowego Odpoczna, i, i, i&#8230;! Jestem wdzięczny za Polskę z Offu. I nie, nie że tylko wdzięczny sobie, że słucham, i nie tylko całej fundacyjnej ekipie, że mam z kim. Za to, że wiem, ile jest do słuchania &#8211; dziękuję Wam wszystkim, którzy gracie! Fajnie móc się w ten sposób spotkać <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p>fot. Марія Журенко przed koncertem Di Libe brent wi a Nase Szmate w OKO</p><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-akd/">Podsumowanie roku: 2022 <yy> // </yy> AKD</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/podsumowanie-roku-2022-akd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title> Dzień  Polskiej Muzyki</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/dzien-polskiej-muzyki/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/dzien-polskiej-muzyki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2022 08:22:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[#konteksty]]></category>
		<category><![CDATA[#branża]]></category>
		<category><![CDATA[#dzieńpolskiejmuzyki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=1039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zobaczcie, przegapiliśmy wczoraj Dzień Polskiej Muzyki. Oczywiście moglibyśmy &#8211; i nie byłoby to takie znowu złe, zważywszy profil naszych działań &#8211; skwitować sytuację nerwowym żartem, że &#8222;dla nas każdy dzień jest dniem polskiej muzyki&#8221;. Bo jest! Ale chyba nie o to chodzi. O istnieniu tej akcji dowiedzieliśmy się ze storiesków kilku bardziej czy mniej znajomych [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/dzien-polskiej-muzyki/"><yy> Dzień </yy> Polskiej Muzyki</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zobaczcie, przegapiliśmy wczoraj Dzień Polskiej Muzyki. Oczywiście moglibyśmy &#8211; i nie byłoby to takie znowu złe, zważywszy profil naszych działań &#8211; skwitować sytuację nerwowym żartem, że &#8222;dla nas każdy dzień jest dniem polskiej muzyki&#8221;. Bo jest! Ale chyba nie o to chodzi.</p>



<p>O istnieniu tej akcji dowiedzieliśmy się ze storiesków kilku bardziej czy mniej znajomych artystów, których obserwujemy na Instagramie. I poza storieski, jak się zdaje, niespecjalnie jej zasięg wyszedł. To dziwne, zważywszy jej cele i długą listę partnerów, zwłaszcza rozgłośni radiowych. I smutne, zważywszy z kolei, że były to storieski wykonawców zwłaszcza mainstreamowych. Nie widzieliśmy udziału w inicjatywie choćby artystów, którzy grali na PzO &#8211; poprawcie, jeśli się mylimy.&nbsp;</p>



<p>Ale może trzeba najpierw być granym w radiach, żeby akcja popularyzująca słuchanie polskiej muzyki w radiach miała sens, tak jak należy mieć płyty w mainstreamowej dystrybucji, żeby promki na wydania ze Złotej Kolekcji w Empikach cokolwiek zmieniały? Może trzeba realizować duże koncerty topowych marek, a nie kameralne offowe spotkania, żeby czuć, że to na pewno i nasze święto? A może to tylko czcze narzekanie?</p>



<p>Oczywiście nie mówię, że to zła akcja &#8211; przeciwnie, oby jak najwięcej inicjatyw stawiających krajowe granie w spotlighcie. Cieszyłbym się po prostu, gdyby podobne inicjatywy starały się poszerzyć średnicę tego spotu. Tym niemniej: z okazji zupełnie zwykłego dnia po Dniu Polskiej Muzyki życzymy całej fantastycznej&nbsp; muzycznej scenie w kraju, a nie tylko tej jej części, która na stałe funkcjonuje na słabym i ciasnym rynku, żeby to był Dzień ważny dla nas wszystkich. Żebyśmy jak każdego innego dnia spotykali się w naszych próbowniach, ale nie czuli, że próg wyjścia z nich jest za wysoki. Żebyśmy wystawiali nasze stoiska, kiedy zapraszają Targi Małych Wydawców, wiedząc, że czy nas grają czy nie, to, co robimy, jest ważne.&nbsp;</p>



<p>I żeby poczucie przynależności do takiej inicjatywy wychodziło poza wrzucenie storieska, ale mogło być równie silne, co nasze codzienne przywiązanie do bycia w muzyce. //AKD</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Dzień Polskiej Muzyki 2022" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/E_q17rnHTN8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>


<div class="taxonomy-post_tag wp-block-post-terms"><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/konteksty/" rel="tag">#konteksty</a><span class="wp-block-post-terms__separator">, </span><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/branza/" rel="tag">#branża</a><span class="wp-block-post-terms__separator">, </span><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/dzienpolskiejmuzyki/" rel="tag">#dzieńpolskiejmuzyki</a></div><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/dzien-polskiej-muzyki/"><yy> Dzień </yy> Polskiej Muzyki</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/dzien-polskiej-muzyki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>POV: Aktywizm w muzyce</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/pov-aktywizm-w-muzyce/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/pov-aktywizm-w-muzyce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Karol Drozdowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Aug 2022 08:17:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[#konteksty]]></category>
		<category><![CDATA[#fama]]></category>
		<category><![CDATA[#takbrzmimiasto]]></category>
		<category><![CDATA[#tbm]]></category>
		<category><![CDATA[#branża]]></category>
		<category><![CDATA[#cinemon]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=1035</guid>

					<description><![CDATA[<p>W 2013 roku dostaliśmy się z DLA KONTRASTU na Festiwal Fama w Świnoujściu &#8211; imprezę legendarną, o dekadach tradycji, która, niezależnie od różnych opinii odnośnie jej organizacji, jest faktycznie kuźnią nowej sceny kulturalnej (bo nie tylko muzycznej). W tamtym roku na Famie wybuchł m.in. doskonały zespół Pokusa, występowała Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/pov-aktywizm-w-muzyce/">POV<yy>:</yy> Aktywizm w muzyce</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W 2013 roku dostaliśmy się z DLA KONTRASTU na Festiwal Fama w Świnoujściu &#8211; imprezę legendarną, o dekadach tradycji, która, niezależnie od różnych opinii odnośnie jej organizacji, jest faktycznie kuźnią nowej sceny kulturalnej (bo nie tylko muzycznej). W tamtym roku na Famie wybuchł m.in. doskonały zespół Pokusa, występowała Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z Olą, połyskiwał jeszcze nieśmiało Ralph Kamiński. My byliśmy szczylami, kapelą z ledwie dwuletnim stażem i nie umieliśmy jeszcze skorzystać z takiego kampusowego pobytu, poza wywiezieniem kilku miłych znajomości, które trwają do dziś. Ale ja nie o tym.</p>



<p>Na Famie poznaliśmy m.in. zespół Cinemon, power trio grające fajną, energetyczną i anglojęzyczną rockerkę; chłopaki byli trochę starsi od nas, ale zbiliśmy parę piątek. I zaczęliśmy ich obserwować. I tak, jako Fundacja jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, między innymi dzięki nim.</p>



<p>Bo Cinemoni bardzo szybko przestali być tylko zespołem. Ich artystyczna ścieżka &#8211; choćby przez barierę językową &#8211; pozwalała na inne dokonania od naszej, więc np. trasy po Kanadzie im nie zazdrościliśmy, ale podziwialiśmy chłopaków konsekwencję. Co jednak najbardziej nas zadziwiało, to ich, a zwłaszcza ich lidera, Michała Wójcika, potrzeba aktywizmu; świadomość, że dzielenie się wypracowanym know-how ze słabszymi, zamiast siedzenia na nim jak smok na skarbach, wzmacnia wszystkich. Że im mocniejszy będzie oddolny ruch na scenie muzycznej, tym prędzej uda się skruszyć instytucjonalnie zabetonowany próg wejścia w branżę. </p>



<p>Obserwowałem takie ruchy w offowym teatrze &#8211; tam networking był i jest powszechną praktyką &#8211; ale w muzyce? Tu nawet znajoma managerka, której zespołowi zorganizowałem granie, nie chciała się podzielić kontaktem do dziennikarza, który mógłby je podpromować. Nawet mój wieloletni kolega, wówczas dziennikarz portalu muzycznego, na prośbę o przepchnięcie chociaż noty prasowej o naszej trasie, odpowiedział &#8222;sorry &#8211; nie pijesz wódki z kim trzeba, to nie istniejesz&#8221;. Cóż, widać faktycznie nie trzeba było z nim pić.</p>



<p>Tymczasem Cinemoni (to już skrót myślowy, ekipa współpracowników ich Fundacji zdążyła się rozrosnąć), równocześnie współtworząc jeden z ciekawszych sklepów z instrumentami Skład Muzyczny, powołali do życia portal Krakowska Scena Muzyczna. Na jego łamach dzielili się każdą wiedzą, do jakiej docierali: przedrukowując tłumaczone na polski artykuły z zagranicznej branżowej prasy, publikując tutoriale z organizacji wydarzeń dla początkujących muzyków, ale też wdrażając nowe technologie. Na lata przed pandemią i rozwojem narzędzi do streamowania Cinemon zaczął grać coroczne świąteczne koncerty livestreamowane z salki prób. Zaraz potem na stronie opublikowali poradnik, jak krok po kroku zrealizować taki live używając tylko smartfonów, miksera i odpowiedniego softu. Nikt z offu w Polsce tego wcześniej nie wiedział, dowiedzieli się &#8211; potencjalnie &#8211; wszyscy.</p>



<p>I tak, krok za krokiem, budowała się ich marka Tak Brzmi Miasto. Przez rozrastające się branżowe konferencje, przez półroczne Inkubatory, po Summercampy, zbierające uczestników z całej Polski (i czasem nie tylko). Wróciłem właśnie z jednego z nich. I kiedy od organizatorów dowolnego warsztatu dotyczącego pracy w kulturze słyszę, że &#8222;to doświadczenie zmieni wasze życie&#8221;, zwykle odwracam się na pięcie. Kiedy powiedział to o Summercampie TBM Tomek Bysiewicz, burknąłem pod nosem, ale powiedziałem sobie &#8222;sprawdzam&#8221;. Sprawdziłem. No i miał rację.</p>



<p>Nigdy nie spotkałem się z tak wspierającą dla młodych twórców (i managerów) atmosferą. Z taką uwagą i słuchem na uczestników. Z tak równym, wspólnotowym traktowaniem (tego serio mógłby się od TBM uczyć offowy teatr, który wszak wspólnotę od zawsze ma na sztandarach). Z tak mądrze ułożonym programem, który łączy w sobie refleksje nad tożsamością i powodami grania, miękkie skille związane z pracą w zespole i koncertami, konkretne, techniczne wręcz know-how dotyczące social mediów czy formułowania umów, po naprawdę głębokie wglądy we własne emocje wobec tej ścieżki. I z kadrą, w której znajduje się ścisła topka branży, by wymienić tylko Dagę Gregorowicz, Agnieszkę Obszańską, Leszka Biolika, Pawła Hordejuka czy Marcina Bąkiewicza. I to nie chodzi o to, że teraz mamy do nich podanie ręki. My spędziliśmy ze sobą kawał intensywnego i odkrywczego dla obu stron czasu.</p>



<p>To nie jest nota tylko o tym, że dziękuję, chociaż dziękuję za ten czas bardziej niż umiem napisać. To jest nota o tym, że jeżeli gracie ten swój off po robocie i coraz trudniej jest Wam zeswitchować się z przedłużających się dupogodzin na skracający się czas bycia muzykiem podczas urwanych z kalendarza prób &#8211; zgłaszajcie się na TBM, konferencję, inkubator, summercamp, co wam się uda. Tam się dowiecie, jak to jest &#8211; być muzykiem, bez lawirowania między rolami.</p>



<p>To jest też nota o tym, że kiedy TBM jak nikt inny dba o młode, oddolne, offowe środowisko &#8211; środowisko może zadbać o to, żeby ta idea nie przepadła. W tym roku skończyło się trzyletnie finansowanie projektu z MKiDN. I póki co jego przyszłość zależy od crowdfundingu. Jeśli macie parę zet, dajcie na Patronite. Będą dobrze wykorzystane <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f5a4.png" alt="🖤" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> //AKD</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Tak Brzmi Miasto Inkubator 2022 - relacja z SummerCamp" width="1020" height="574" src="https://www.youtube.com/embed/iZhjxsEm0Rc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>




<div class="taxonomy-post_tag wp-block-post-terms"><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/konteksty/" rel="tag">#konteksty</a><span class="wp-block-post-terms__separator">, </span><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/fama/" rel="tag">#fama</a><span class="wp-block-post-terms__separator">, </span><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/takbrzmimiasto/" rel="tag">#takbrzmimiasto</a><span class="wp-block-post-terms__separator">, </span><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/tbm/" rel="tag">#tbm</a><span class="wp-block-post-terms__separator">, </span><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/branza/" rel="tag">#branża</a><span class="wp-block-post-terms__separator">, </span><a href="https://dlakontrastu.pl/tag/cinemon/" rel="tag">#cinemon</a></div><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/pov-aktywizm-w-muzyce/">POV<yy>:</yy> Aktywizm w muzyce</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/pov-aktywizm-w-muzyce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zakończenie sezonu PzO 2021  //  2022</title>
		<link>https://dlakontrastu.pl/zakonczenie-sezonu-pzo-2021-2022/</link>
					<comments>https://dlakontrastu.pl/zakonczenie-sezonu-pzo-2021-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[dlakontrastu]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jun 2022 16:10:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nota]]></category>
		<category><![CDATA[Polska z Offu]]></category>
		<category><![CDATA[sezon]]></category>
		<category><![CDATA[polskazoffu]]></category>
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[podziękowania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dlakontrastu.pl/?p=1388</guid>

					<description><![CDATA[<p>W piątek zakończyliśmy pierwszy sezon wydarzeń live pod szyldem Polska z Offu. Co za wspaniała przygoda! Od września 2021 do czerwca 2022 dzięki zaufaniu Goleniowskiego Domu Kultury i Ośrodka Kultury Ochoty OKO zrealizowaliśmy dwa muzyczne festiwale i cykl koncertowy &#8211; zaprosiliśmy na nie łącznie 25 offowych kapel i solistów, artystów zarówno najbardziej niszowych, jak i [...]</p>
<p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/zakonczenie-sezonu-pzo-2021-2022/">Zakończenie sezonu PzO 2021 <yy> // </yy> 2022</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W piątek zakończyliśmy pierwszy sezon wydarzeń live pod szyldem Polska z Offu. Co za wspaniała przygoda!</p>



<p>Od września 2021 do czerwca 2022 dzięki zaufaniu Goleniowskiego Domu Kultury i Ośrodka Kultury Ochoty OKO zrealizowaliśmy dwa muzyczne festiwale i cykl koncertowy &#8211; zaprosiliśmy na nie łącznie 25 offowych kapel i solistów, artystów zarówno najbardziej niszowych, jak i tych, którzy zaznaczyli już swoją pozycję w branży. Zrealizowaliśmy podczas wydarzeń 20 nagrań live, które publikujemy i będziemy publikować na YouTube. Uścisnęliśmy dziesiątki serdecznych dłoni, pogadaliśmy od serca i zaprzyjaźniliśmy się z ludźmi, których muzyki dotąd słuchaliśmy. Opowiadaliśmy o nich i spotykaliśmy się z nimi ponownie na antenach Radio Dla Ciebie i Radio Aktywnego. A przede wszystkim &#8211; obserwowaliśmy setki uśmiechów na Waszych twarzach, kiedy przychodziliście na nasze wydarzenia i cieszyliście się nimi nie mniej od nas samych. I chcemy więcej.</p>



<p>I planujemy więcej! Poza kontynuacją naszych działań w partnerstwie z GDK i OKO szukamy ośrodków, które chciałyby przyjąć pod swój dach offową muzyczną szajbę. Jeśli znacie miejsca kultury, które chciałyby otworzyć swój program na muzykę niezależną, zaprosić odbiorców, którzy wcześniej do nich nie trafiali, poszerzyć ofertę o wydarzenia w formule cyklicznej lub festiwalowej &#8211; my mamy dla nich kuratorów i długą listę wykonawców, których chcielibyśmy pokazać Wam na żywo &#8211; wystarczy spojrzeć na nasze plejki! Polska z Offu to wzajemne wsparcie &#8211; dla pracy offowych artystów, dla rozwoju ośrodków kultury, ale i dla nas, którzy dzięki naszym wydarzeniom poznajemy offowe środowisko coraz głębiej i możemy coraz lepiej łączyć jednych z drugimi.</p>



<p>Polska z Offu live powróci w sezonie 2022/2023! A do tego czasu &#8211; pozostajemy online; śledźcie nasze playlisty, YT i Fb, kupujcie płyty naszych wykonawców na sklepzoffem.pl. Dzięki, że jesteście z nami! <img loading="lazy" decoding="async" height="16" width="16" alt="&#x1f970;" src="https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t43/1.5/16/1f970.png"></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1200" height="628" src="https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2022/12/PzO_21-22_tlo-1.jpg" alt="" class="wp-image-1390" srcset="https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2022/12/PzO_21-22_tlo-1.jpg 1200w, https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2022/12/PzO_21-22_tlo-1-510x267.jpg 510w, https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2022/12/PzO_21-22_tlo-1-764x400.jpg 764w, https://dlakontrastu.pl/wp-content/uploads/2022/12/PzO_21-22_tlo-1-768x402.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></figure><p>The post <a href="https://dlakontrastu.pl/zakonczenie-sezonu-pzo-2021-2022/">Zakończenie sezonu PzO 2021 <yy> // </yy> 2022</a> first appeared on <a href="https://dlakontrastu.pl">DLA KONTRASTU.</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dlakontrastu.pl/zakonczenie-sezonu-pzo-2021-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
