Solidarność i samodzielność // 1000 znaków o teatrze #5

Pańskim gestem, dawno już zerwawszy z kompleksem niewolnika, zrobili teatr bez resentymentów: o wielowymiarowym sobie, nie pomijając i nie podkreślając niepełnosprawności.

Teatr 21

Klauni – o rodzinie

Reż. Justyna Sobczyk

Prem.: 17.12.2015, Instytut Teatralny

„Nie ma samodzielności bez solidarności” krzyczą aktorzy, gdy tylko dwóch z nich udaje się do mieszkania treningowego. Tam czeka upragniona rola: rodzino-twórcy, osoby wolnej, decydującej o pierdołach. Szybko okazuje się, że to złudzenie. Dorosłość, to ciągły trening, przystosowywanie się, uleganie. Gra. Mieszanka śmiechu, strachu i tajemnicy. Klaunada.

Solidarność okopała się we wciąż powtarzanych projektowych i projektujących słowach „paaartisipeejszyn” i „integreejszyn”. Litościwa ręka dotyka wybrańców, na chwilę, bez przyzwyczajania się. Nie ma w tym solidarności. Ale jak ma być, gdy brak samodzielności?

Scena iskrzy od bajecznych kolorów, dyskotekowych dźwięków, wideo powidoków. Druga strona maski, ta przy ciele, nie wyraża euforii.

Teatr 21

fot. Grzegorz Press