Wszechobecny życio-teatr // 1000 znaków o teatrze #4

Scena 1

Przepraszam, zapalę papierosa. A nie, jednak mi się nie chce.

Rok 2015 ogłoszono Rokiem Kantora.

W sierpniu T. Rodowicz i P. Passini powiedzieli, że to raczej Rok Kantora bez Kantora.

Na grudzień zapowiedziano gadkę o kantorzeniu i wykantarzaniu, nie było, szkoda.

Był spektakl Opery Buffa Tadeusz Kantor – obecność nieobecnego w reż. Katarzyny Wińskiej (8.12.2015).

 

Scena 2

Bardzo przepraszam, pójdę teraz do toalety. Już jestem.

Na scenie jak pociąg,

wraz z postaciami i ich aktorami

oglądamy filmową

SURREALIZACJĘ.

Jedziemy do Krakowa,

w Cricotece performans Opery Buffa,

na Placu Unii feta nad nieistniejącą rzeźbą,

“jego teatr był teatrem śmierci, nasz jest teatrem życia” –

zapamiętałam.

Widząc żywotność słowa i spojrzenia w bez-ruchu,

przyklaskuję.

 

Scena 3

Najlepszego dla Kasi i jej rodziny.

Pff

Dałam się nabrać.

Tak jak nie było rzeźby,

nie było ateatralnych, areżyserskich, zbuntowanych aktorów.

Ale był Kantor.

Kantorem

brakiem, poszukiwaniem, absurdem, wszechobecnym życio-teatrem

można się było nasycić.

kantor 32

fot. Wojciech Druszcz